życie konsekrowane?



Widzisz wersję archiwalną wątku "życie konsekrowane?" z forum www.wyplynnaglebie.pl/forum/





Ania Aw - 5 Czerwiec 2005, 20:57

Hej, chciałabym rozpocząć nowy temat pytając Was o Wasze zdanie na temat życia konsekrowanego. Tzn. chodzi mi szczególnie o to, czy dostrzegacie wartość takiego życia?

Pytanie wydaje się retoryczne, ale moim zdaniem nie jest.

Sama spotkałam się nie raz z opiniami, że CI ludzie więcej dobrego zrobiliby zakłądając rodziny i w nich dając dobry przykład swoim dzieciom i innym ludziom... I były to opinie osób wierzących i uczęszczających do kościoła.

Dokładniej, moja mama ma taki pogląd. Właściwie to dotyczy on sióstr zakonnych. Bo księża (i ojcowie) są przecież potrzebni (ktoś musi odprawiać Msze Święte), ale siostry?!

Ja osobiście uważam, że powołanie do życia konsekrowanego to wielka tajeminica Pana Boga. Często i sam powołany nie potrafi dostrzec całej prawdy, jaką ona kryje. To dar, łaska nie tylko dla osoby powołanej, ale dla jej bliskich, choć tak żadko potrafia to docenić. Sami nie wiemy, jakie owoce przynosi ona tu na ziemi.

Czekam na odpowiedzi i pewnie jeszcze później dodam coś od siebie, bo temat jest głęboki.


Aneta :) - 8 Czerwiec 2005, 14:56

_Dobry temat poruszylas Aniu Aw, ja tez nad tym tematem troche rozmyslam.
Napewno jedno jest pewne, ze osoby konsekrowane sa potrzebne. Ten kto zaklada rodzine za zadanie glowne (obowiazek) ma sie zajmowac nia i umacniac wiare swoja i wspolmałzonka oraz przekazac zywa wiare dzieciom.I przez to ma malo czasu na ewangelizacje, pomoc innym ludzim. Na pierwszym miejscu musi byc rodzina a na drugim dopiero ewangelizacja. chociaz prawda jest ze kazydy powinien glosic chrystusa w kazdym miejscu gdzie sie znajduje. Natomiast osoba konsekrowana na pierwszm miescu stawia ewangelizacje i pomoc innym. Nie ma rodziny, wiec ma wiecej czasu.
_Dobra, teraz inna rzecz: piszac osoba konsekrowana masz na mysli osoby ktore poswiecily sie Bogu ale mieszkaja, pracuja, ubieraja sie jak inni (to sa chyba skrytki - nie orientuje sie zbyt dobrze w tych nazwach : P) czy tez masz na mysli ogolnie wszystkie siostry zakonne?
_Dla mnie jest czyms pieknym byc taka osoba konsekrowana (tzw. skrytka). czlowiek caly ofiarowuje sie Bogu, zyje Nim (no po to to nie trzeba byc konsekrowana) i przede wszystkim glosi Jego dobra nowine.
_Dla mnie osoba konsekrowana znaczy Apostoł, a byc Apostołem to naicudowniejsza rzecz na swiecie.Rozjasniac swoja nadzieja i miloscia ciemnosci innych ludzi. Byc malym ale jasnym plomieniem Bozego Milosierdzia i pojsc i rozjasniac najciemniejsze zakatki ziemi aby ludzie mogli odnalezc droge do Chrystusa. Byc radoscia i nadzieja wsrod smutku i pesymizmu jaki roztacza wokol siebie wielu ludzi. Byc zywym swiadectwem Jezusowej miłości. Byc Jego uczniem, narzedziem Ducha Swiętego i zyc tylko dla Niego.

Ale sie rozpisalam

Kamilo - 8 Czerwiec 2005, 16:37

skrytki dzialaja wokol nas ja wiem bo jedna taka mnie polskiego uczyla w liceum
Lasek - 8 Czerwiec 2005, 17:15

hahah przeczytałem : życie konserwowe

ale chyba nie nam osądzać czy siostry sa potrzebne czy nie
ja uważam że jak najbardziej Tak

to tak samo jak z kamedółami siedzą sobie zamknięci w eremie i tylko sie modla ( memento mori ) czy to znaczy że są niepotrzebni nie bo ich zadaniem jest modlitwa
oni modlą sie także za nas

i takie ich zadanie


Maniek - 8 Czerwiec 2005, 18:53

wiecie co ja mysle ze jesli sa takie osoby to wlasnie Bog tego chce a jesli chce to jest to dobre... wiem ze nic nie wnioslem do dyskusji ale taka jest moja wizja... ja moge wyjasnic tylko dlaczego ksieza nie moga zyc w rodzinie i takie tam...
Ania Aw - 8 Czerwiec 2005, 19:00

Zaczynając wątek miałam na myśli przede wszystkim siostry, ale bez różnicy czy prowadzące "jawne" życie zakonne, czy tzw. "skrytki". Wiem, że u nas w Polsce skrytek jest dużo, bo dużo takich zakonów powstało za sprawą bł. o. Honorata Koźmińskiego w czasach zaboru rosyjskiego, a rozwijały się też w czasach PRL, kiedy wszelkie przejawy wiary były dyskryminowane przez władzę, a nawet prześladowane i sankcjonowane. W innych krajach w zakonach nie nosi się habitów ze względu na pewną "laicyzację" życia konsekrowanego (tak mi się przynajmniej wydaje). Ale to tylko z zewnątrz zaszły takie zmiany, z tego, co wiem. Podobnie zresztą księża diecezjalni na zachodzie rzadziej noszą sutanny niż nasi księża. No ale strój zakonny to inny temat.

W sumie to troszkę się spodziewałam, że odpowiedzi będą raczej pozytywne, bo my - młodzi - czujemy jeszcze w sobie żywe ideały. Wierzymy, że czemuś można poświęcić całe swoje życie, a Panu Bogu to już w szczególności (choć pewnie ten drugi pogląd jest już, niestety, mniej rozpowszechniony). Ale osoby starsze, takie z pokolenia moich rodziców (a może i Waszych - tak koło 50-tki)... hmm... nie zdziwiłabym się, gdyby tu dominował pogląd mojej mamy...

Na pewno to nie nam sądzić, czy osoby konsekrowane są potrzebne, ale jak to zwykle bywa, każdy z nas ma na to jakiś pogląd. Wydawanie sądów, to strasznie ludzka sprawa, choć generalnie rzadko kiedy są one słuszne (robimy mnóstwo błędów po drodze - wiem coś o tym, bo studiuję psychologię). I ja właśnie chciałam poznać takie Wasze poglądy.

Chociaż z drugiej strony, to dość abstrakcyjna sprawa tak pytać. Właściwie w takiej sytuacji, to można powiedzieć, że jest się "za"... ale co by było, gdyby ktoś z bliskich Wam osób, Wasze rodzeństwo, dzieci wybrali taką właśnie drogę...?

Ja myślę, że dałabym temu, kogo przecież kocham, wolność wyboru. Zależałoby mi na jego szczęściu. Ale ja uczę się kochać od Chrystusa. Nie wszyscy potrafią kochać miłością dającą wolność... To szczególnie trudne dla naszych rodziców...

Teraz to ja sie rozpisałam i to jeszcze ta reflaksja jakaś niespójna. Ale odnieście się do niej, jeśli tylko chcecie.

Pozdrawiam wszystkich

Asia F. - 10 Lipiec 2005, 20:21

Każdy jest potrzebny, czy to ksiądz, siostra zakonna, skrytka, czy osoba niekonsekrowana.
Jakie są zadania sióstr, wszyscy wiemy, więc nie będę się rozpisywać. Nie ulega więc wątpliwości, że wnoszą one swój wkład w życie i wygląd społeczny. Nie mam też wątpliwości, jak chyba nikt na forum, nie spotkałam się też osobiście z odmienną postawą poza nim, jeśli chodzi o księży. Nie wiem, czy byliby oni bardziej potrzebni zakładając rodziny, i dając "dobry przykład innym". W końcu ów dobry przykład mogą dawać także pełniąc rolę księdza, a nawet jeszcze lepiej, z racji zasięgu na większą ilość osób. Zastanówmy się, czasem możemy poznać wspaniałe osoby, co zawdzięczamy tylko jego wyborowi drogi kapłańskiej. Gdyby stało się inaczej, może nigdy nie mielibyśmy tej szansy. Myślę, ze warto to przemyśleć i podziękować Bogu, za to, że powołał tego, o którym teraz myślimy, na drogę służby w imię swoje, dając nam szansę, na czerpanie życiowej prawdy z jego nauki.

nika3005 - 10 Lipiec 2005, 21:05

Moja Mama ma znowu inne zdanie - ale właściwie też negatywne.... Kiedyś rozmawiałam z Nią na ten temat i powiedziała mi "księża jak księża ale siostry zakonne to mają przerypane"..... Nie wiem co Ona o tym wie... Zna wiele zakonnic więc może od nich..... Ale ja uważam, że jeżeli ktoś - mówimy o kobietach, więc jeżeli jakaś dziewczyna czy kobieta czuje, że chce całe swoje życie poświęcić właśnie Bogu, dochować czystości i głosić Ewangelię wśród ludzi.... Dlaczego ma siedzieć w domu? Może zakładać rodzinę z przymusu czy z rozsądku ("będziesz starą panną!" "kto się tobą na starość zajmie jak nie będziesz miała dzieci?!") Wiem że moja Mama nie będzie szczęśliwa kiedy Jej powiem co mi po głowie chodzi.... Ale myślę że zrozumie. Zresztą na razie nic nie mówię
Asia F. - 10 Lipiec 2005, 21:21

Nika, czy dobrze wnioskuję z Twojej wypowiedzi, że planujesz "iść na zakonnicę"??
tola - 10 Lipiec 2005, 22:49

JAk to siostry nie potrzebne?

MUSzą byc potrzebne!.. bo co ja ze sobą pocznę

Nika3005- głowa do góry- to Twoje życie... I jedynym jego przewodnikiem niech będzie Chrystus.

Młoda - 11 Lipiec 2005, 12:41

Ja powiem tak...tzn napiszę...
Powołanie jest silniejsze od nas....sprawa wiadoma...i tak samo jak mężczyzn...dosięga ono kobiety...i one pragną swoje zycie poświecić Bogu całkowicie...wyrzekając sie załozenia rodziny...
Na jednej z ostatniej lekcji religii w tym roku byliśmy w przedszkolu niepaństwowym u nas w Łomży, gdzie przedszkolankami są siostry bezhabitowe....wystarczy chwilkę porozmawiać z taką siostrą i wszystkie wątpliwości odchodzą...
osoby konsektorane mają tyle energii, tyle siły...która potęgowana jest własnie przez ich poświęcenie się do całkowitego życia w Bogu...=)

Asia F. - 11 Lipiec 2005, 17:03

Młoda, a ja mam do Ciebie prośbę. Niewiele wiem o żadnych siostrach bezhabitowych, a chętnie bym coś przeczytała, jako, że nie lubię żyć w nieświadomości. Jeśłi masz jakieś namiaru na strony www, lub inne materiały prześlij mi mailem (znajdziesz parę postów wyżej), lub napisz coś o tym.
tola - 11 Lipiec 2005, 17:06

JA mam taki namiar :
http://www.niepokalanki.franciszkanie.pl/

http://www.kuria.lublin.p...ona/zssnmpn.htm

http://www.katecheza.info/zycie/zswdc.html

http://www.kapucyni.ofm.pl/archiwum/corki.htm

i jeszcze wiele wiele innych...

Młoda - 11 Lipiec 2005, 17:30

Tola miało byc mailem ale nic...=) to ja juz nie wysyłam

Jestem zafascynowana...i podziwiam ludzi, po których naprawdę widać, ze mają powołanie...oni promieniują dobrocią =) heh moze tylko ja mam takie wrażenie =) pozytywne wrażenie =)

Asia F. - 11 Lipiec 2005, 19:49

Mailem, nie mailem, wszystko jedno. O kontakt mailowy chodziło w przypadku artykułów, co to by niezainteresowanych nie zanudzać. Widzę, że dostałam ładną listę, z której treścią zamierzam zapoznać sie juz wieczorem. Dziękuję Tola!
Julia - 12 Lipiec 2005, 22:03

Zgadzam się z wami. Uważam, że zarówno siostry zakonne jak i księża są bardzo potrzebni. Osoby powołane do życia konsekrowanego rzadziej ulegaja pokusie, buntują się przeciw Bogu, ich wiara jest stabilniejsza, dlatego ich postawa może pomóc tym "zagubionym owieczkom" powrócić na dobrą drogę. Nie sądze, że mieliby większy zasięg działania gdyby założyli rodziny. Oni poświęcają swoje życie żeby pomagać Nam...
Aneta :) - 22 Lipiec 2005, 20:53

Mi tez sie przydadza te namiary i pewnie jeszcze nie jednej osobie.

heh, niedawno rozmawialam z moja kolezanka, powiadzala ze gdyby byla facetem to bez wahania poszla by do seminarjum, a tak jako dziewczyna to jedynie do zakonu i troche marudzila na to , to jej powiedzialam o skrytkach, troche mnie powypytywala (bo nigdy o tym nie slyszla-dziwne bo osoba bardzo wierzaca, ale jak kogos takie zycie nie interesuje to wlasciwienie ma sie co dziwic ) a potem stwierdzila ze byc osoba konsekrowano (skrytka) to jest za duzo pokus.

Mi sie wydaje ze bycie bos. kons. jest bardzo podobne do bycia ksiedzem. Wiec dzieczyny, nie mamy czego zalowac ze nie jestesmy facetami i nie mozemy isc do seminarium , jako skrytki mamy wieksze pole do ewangelizacji i tylko od nas zalezy jak bardzo to wykorzystamy

Madzia - 22 Lipiec 2005, 21:56

Oj decyzja o wstąpieniu do zakonu bywa o wiele trudniejsza od wstapienia do seminarium. Po pierwsze zakon całkowicie ogrganizuje życie czlowieka w wypadku księzy mają oni dosyć dużo swobody. Po drugie nie można jakby podpatrzeć jak to jest być w zgromadzeniu, żyć we wspólnocie. Często po wstapieniu dziewczyny czy chłopaki odchodzą bo inaczej wyobrażali sobie swoje zadania i sposób życia w danym zgromadzeniu. Ciężko znosza pewną izolacje.
Cóż jeszcze zakonów jest wiele ale czasem ludzie zwyczajnie trafiają nie tam gdzie trzeba, okzuje sie że charyzmat nie ten i pojawia sie poważny problem.

Jaśiu - 22 Lipiec 2005, 22:07

Przeczytałem posty i szczerze mówiac,powiem wam tak DZIEKI za nie bo sa piekne.
Ostatnio czytałem na wp, artykuł dotyczacy ksiezy,i co mnie przeraziło to fakt ze ludzie nie rozumieja co to znaczy byc osoba duchowna,oczywiscie byli i tacy którzy to rozumieja,ale wiekszosc jest przeciwna zakonom itd.jeden ksiadz napisał ze przeprasza za to ze jest ksiedzem takie bzdury tam pisali,ze i ja sam zaczełem sie zastanawiac czy ja dobrze robie idac na niego,bo tak samo beda mówic i na mnie,ale na szczescie mysl ta szybko odeszła,a rzeczy które tam pisali wzmocniły mnie jeszcze bardzoiej jak wielu jest takich którzy nie maja zielonego pojecia na temat naszej wiary.
P.S.Jesli chodzi o siostry uwazam ze maja tak samo jak i ksieza,i sa tak samo potrzebni jak i oni,bo sa od Boga.

Asia F. - 23 Lipiec 2005, 19:09

Jaśiu, przy takiej drodze jaką wybrałeś, dylematy i wątpliwości na pewo będą miały miejsce; jednak nie poddawaj się, żyj tak, jak uważasz za słuszne, a na pewno znajdziesz uznanie w ludzkich oczach. I pamiętaj, ludzie krytykują to, czego nie znają, Ty możesz to zmienić!!

[ Dodano: 23 Lipiec 2005, 19:17 ]
ŻYCIE NAPĘDZANE BITEM - płyta młodego mc z podlasia - Ma
Za męża kuzynki Agnes który walczy o życie
Kilka słów o Ruchu Światło-Życie
Łukasz Romanek odebrał sobie zycie....
"Femme fatale. Życie i ..." - recenzja (K.A.T. nr
Forum ruchu światło-życie
Charyzmat Ruchu Światło - Życie
  • joseph krautwald
  • rs;yaro
  • umowa uzyczenia mieszkanie
  • schemat rozroczy
  • neurochirurdzy w krakowie
  • Zestaw wypowiedzi z for dyskusyjnych !! Indeks