Ubiór do kościoła



Widzisz wersję archiwalną wątku "Ubiór do kościoła" z forum www.wyplynnaglebie.pl/forum/





EWKA:) - 16 Lipiec 2005, 22:32

Ubiór do kościoła
tzn. Czy płeć żeńska musi albo raczej powinna bo do niczego się nie zmusza (chyba) ubierać do na Mszę spódnicę??
Przez jakiś czas ksiądz miał u nas o to "pretensję" ale nie wiem czy to na wsi się tak przyjęlo czy tak gdzieś jest napisane?
Na rekolekcjach tak właściwie też musiałyśmy chodzić na Mszę w spódnicach.
No ale mam nadzieję że ktoś z Was bardziej się oriętuje niż ja więc pytam się Was

PS DO MODERATORA: jak zamieściłam ten temat w złym dziale lub już był ale gdzieś go przeoczyłam to proszę o przeniesienie lub usunięcie i poinformowanie mnie. Z góry dzięki!


Młoda - 16 Lipiec 2005, 22:37

hmm
ja nie chodze w spódnicach...nie wiem czy wypada...
mi sie wydaje, ze nie jest konieczne zakładanie spódnicy...chodzi o to, aby ubrać sie "schludnie" i bardziej elegancko niz na codzien chyba, ze ktoś na codzien ubiera sie naprawde elegancko:) heh cokolwiek to znaczy

osobiście spódnice rzadko kiedy nosze i najczęsciej noszoną spóniczką jest szara od mundurka harcerskiego i taką zakładam na Mszę Św jesli ide z druzyną

EWKA:) - 16 Lipiec 2005, 22:42

No to znaczy ja wiem że nie chodzi się do kościoła jak na rewię mody albo prosto z boiska lub coś w tym stylu ale jakoś te spódnice mi się tak przypomniały teraz a jutro niedziela i się zastanawiam. Ale jeśli ktoś uważa inaczej niż Młoda to prosze piszcie
Kaś - 16 Lipiec 2005, 22:42

hmm hmm hmm... wydaje mi sie ze Msza to uroczystosc- spotkanie z Kims waznym
wiec elegancki stroj dla babeczki to spodnica (oczywiscie odpowiedniej dlugosci...)

ale nie kazdy ksiadz kazal nam na rekolekcjach byc na Mszy w spodnicy...
wydaje mi sie ze to zalezy od naszego indywidualnego podejscia, ale tez od przekonan ksiedza.

w sumie kiedys babeczki chodzily tylko w spodnicach
a teraz modne sa jeansy, ale nie pasuje zeby je ubierac np. na Msze niedzielna ( "w jeansach to mozesz na wykopki"-tak mawia moja mamcia )

tak myslac nad tym wydaje sie to trudne do rozeznania...

generalnie wole spodnie ale na Msze takie "koscielne" tzn czarne z kantami itp.

ok juz nie przynudzam


mouna - 16 Lipiec 2005, 22:43

nigdy nie słyszałam by ktoś kogoś zmuszał lub delikatną aluzję wysłał, że powinno się iść w spódnicy do kościoła! ja chodzę tylko wtedy, gdy jest jakaś wieksza uroczystość! a jak jest zwykła niedziela to dla własnej wygody zakładam eleganckie spodnie (przyp. dla mnie eleganckie spodnie to typu w kancik ) !
kololodz - 17 Lipiec 2005, 07:27

strój godny, a nie swobodny...

a co do spódnic, to nie ma przepisu, żeby kobiety chodziły na msze w spódnicach... może na tej wsi [czy kościele gdzie byłaś] utarł sie taki zwyczaj i teraz wszyscy go egzekwują

emilius - 17 Lipiec 2005, 12:20

Właśnie mi też się wydaje, że to jakiś zwyczaj i może ksiądz przypominał a nie kazał jako kazał
Zresztą co... Jak się nie przyjdzie w spódnicy to ksiądz do kościoła nie wpuści i zabroni być na mszy? Przecież co do eucharystii to nie można nikomu tego zabronić a tym bardziej według mnie przez strój... No chyba, że na prawde jakaś mini, wydekoltowana bluzka to ja bym się wahał. Ale np taki problem spódnica czy spodnie to jak dla mnie głupi i bezsensowany problem.
Jeśli Ty uważasz, że wyglądasz elegancko lub gdy Twoi bliscy tak mówią (najlepiej jak najstarszą osobę w rodzinie zapytać, bo one mają wyrobione zdanie - pewnie mnie rozumiecie) no to chyba wszystko powinno być w porządeczku

Młoda - 17 Lipiec 2005, 12:22

kiedys byłam na spotkaniu z takim fajnym młodym księdzem....i on włąsnie prosił tylko o nie zakadanie wydekoltowanych bluzek i spódnic krótkich do Kościoła...o których wspominał emilius...tłumaczył to słowami : "ksiądz też człowiek...po co utrudniać mu" taki fajny, normalny ksiądz...szczery był i tyle...:)
mouna - 17 Lipiec 2005, 12:24

"ksiądz też człowiek...po co utrudniać mu"


no to też jest jakiś argument

IRkA - 17 Lipiec 2005, 13:31

Ja problemu w moim przypadku nie widzę, bo chodzę TYLKO w spodniach. Noo, może czasem w upał zakładam długą (do ziemi ) spódnicę, ale to też musze już być nieźle zdesperowana Do Kościoła chodzę w spodniach, bo ta wspomniana jedyna moja spódnica jest jednak trochę zbyt codzienna
EWKA:) - 17 Lipiec 2005, 16:08

Co do kwestii emiliusa z tą najstarsza osobą to u mnie nie za bardzo, bo moja babcia starsza to mieszka dosyć daleko (chociaż w tej samej wsi) ale nie bede do niej jeździc tylko po to żeby się jej zapytać czy wyglądam elegancko, druga mieszka trochę blizej ale ona ma pretensje do mnie o włosy i jak bedę elegancko ubrana to ona mi powie że wyglądam elegancko, ale te włosy..... A w domu najsatrszy jest tata, który na te tematy się nie wypowiada i zostaje jedynie mama a ona mi mówi no możesz tak iść jak jż tej kiecki nie możesz założyć Ale dzięki za radę
Madzia - 17 Lipiec 2005, 16:22

Hmm do kościoła w niedziele na msze jasne tak bardziej odświętnie powinno się, ale w tygodniu to nie przesadzajmy przecież przychodzi się do kościoła jako do domu swojego przyjaciela, więc i strój powinien być adekwatny bez przesady i patosu.

Czasem rozbrajają mnie nasze scholanki kiedy pół próby schodzi nam na omawianie ubiorów, że ty to masz śliczną sukienke a ty to śliczne buciki. Prawda jest taka że w kościele nie to się liczy. Wazne żeby strojem nie odciągać innych od skupienia na modlitwie.

A co do spódnic to mam złe doświadczenia bo kiedyś zalożylam troche za krótką (podkreślam że troche) i do dzisiaj mi dogryzają i księża i ministranci.

Jaśiu - 17 Lipiec 2005, 18:06

Ja uważam ze powinnismy sie ubierac do koscioła tak jak czujemy naprawde,i bedzie po kłopocie,osoba która w swoim zyciu na I miejscu stawia BOGa,bedzie wiedziała jak sie ubrać.Dajmy np.Afryke czy kiedykolwiek widzieliscie jak tam ludzie przychodza na Eucharystie jesli tak to wiecie co mam na mysli,jesli nie,przeczytajcie jeszcze raz posta od początku ...
P.S.Pozdrowionka

[ Dodano: 17 Lipiec 2005, 18:09 ]

tola - 17 Lipiec 2005, 19:35

Heh odwieczny problem
Wszyscy chodzą w spodniach- taka prawda- ale ostatnia moda troche dała popalić- same biodrówki więc "panienki" dopiero robią rewie mody w kościółku- zwłaszcza jak któraś w przybytku obolałych nóg sobie kucnie. Paranoja.
Ja chyba jak większość z was chodzę w elefanciarskich / czyt eleganckich/ porciętach. Czasem wkładam spódniczkę- taką co się chyba zwie MIDI / nie wiem dokładnie ale taka za kolancio /
A na prawdziwe wielkie uroczystosci to u nas sprawa jest rozwiązana bo zakłada sie strój góralski- i nie ma przechwalania kto ładniejszy i piękniejszy. Każdy jednaki
A co najlepsze to nawet młodzież chętnie go zakłada... taki zwyczaj

EWKA:) - 17 Lipiec 2005, 22:33

No u nas też z tymi biodrówkami a szczególnie w Wielkim Tygodniu jak praktycznie cała młodzież stoi, bo wtedy przepełnienie jest u nas w kościółku i długo to trwa więc co niektore sobie kucają i bluzeczka do góry a spodnie w dół Dla to by był obciach szczerze powiedziawszy Ale ja w niedziele zazwyczaj chodzę w kantkach, bo spódnic naprawdę nie lubię i dzięki, że popieracie moje zdanie, bo tak zawsze jakoś miałam dylemat co ubrać a dzisiaj bez wachania u brałam spodnie i po kłopocie Ja mam nie małe kompleksy i poprostu nie lubię spódnic chyba że mi się podoba jak w niej wyglądam i nie odsłania tego czego nie chcę, bo moje nogi szczególnie po ostatniej kontuzji nie za fajnie się eksponują i nie lubię ich odkrywać. Dzieki, że męska część również tak twierdzi
Ruda - 19 Lipiec 2005, 00:11

nie jestem pewna, ze tak jest gdzies zapisane, czy tylko umowione, ze kobiety do kosciola nie powinny przychodzic w bluzeczka/sukienkach na ramiaczkach/bez plecow, czyli mocno odslonietych (ale ciuszek bez rekawkow jest oki) - tak przynajmniej od dziecka mnie uczono i tego sie trzymam przy wyzanczaniu sobie umiaru i nawet pamietam sytuacje, kiedy bylam latem na mszy w moim kosciolku i na dworze obok wejscia staly dwie dziewczyny (znane mi z widzenia, mialy wtedy ze 12 lat) ubrane w dlugie spodnie i bluzeczki na cieniutkich ramiaczkach. po mszy, gdy proboszcz wychodzil z kosciola, zobaczywszy je, podszedl i zwrocil uwage (ale tak dyskretnie, po prostu spokojnie cos im powiedzial). taktownie sie zachowal, a dziewczynki lekko cegle spalily...

co do dylematu spodnie vs. spodnica, to nie mam jakis konkretnych problemow. ale na pewno zima zdecydowanie spodnie (nio, chyba, ze sa to okolice bozonarodzeniowe), bo jest po prostu cieplej; a latem najczesniej spodniczki, bo tak wygodniej i lzej na msze chodze zarowno w dzinsach, jak i porcietach z innych materialow <lol>, bo nawet dzinsy moga wygladac schludnie i porzadnie. kiecki - oki, ale nie mini (bo, po 1: ja zle bym sie w niej czula w kosciele; po 2: znajomi by sie rozpraszali, bo to niecodzienny widok ).

kojarze jeszcze sytuacje, kiedy gorale stojacy przy wejsciu kosciola na krzeptowkach w zakopanem nie chcieli wpuscic pani, ktora miala na sobie bodaj krotkie spodnie (takie przed kolano, nie pamnietam, jak bardzo) i chyba wlasnie bluzeczke z odslonietymi ramionami. pani troszku sie burzyla, zwrocila nawet uwage, ze jak to ona nie moze wejsc, skoro dziewczynka obok w podobnym stroju moze. gorlae grzecznie wytlumaczyli, ze dziecku to ujdzie, a jej proponuja isc sie przebrac albo jakos oslonic. nie wiem, co ta kobiecina zrobila...

takze jak widzicie "co kraj to obyczja" i pozostaje nam ufac tylko swojemu gustowi, wyczuciu i smakowi

Doris - 19 Lipiec 2005, 00:21

u nas w Polsce róznie to wyglada, ale za granica (patrz:Włochy, czy tak liberalna Francja) na kościołach sa tabliczki informujace ze nie mozna tam wchodzic z odslonietymi ramionami i w krótkich spodenkach, ale wracając do pirewszej mysli czyli psodnie contra kiecka, to nie znam zadnej reguly mowiaej o tym, choc slyszlam o tkaich r=praktykach np na rekolekcjach ze na msze chodzilo sie w spodnicy
EWKA:) - 19 Lipiec 2005, 08:13

No u nas ksiądz nie powiedział nam tak o przy wszystkich tylko zawsze przed mszą w niedziele spotykamy się oazą przed zakrystią, żaby potem razem iść do kościoła. Kiedyś ksiądz proboszcz szedł na mszę i powiedział coś takiego: "Wy dziołchy zamiast wyglądać jakoś to te tyłki do galot wsadzocie! I to jeszcze oaza!" (w tłumaczeniu na polski, bo to po śląsku powiedział i nie wiem czy wszyscy rozumieją: wy dziewczyny zamiast wyglądać jakoś to te tyłki do spodni wkładacie! I to jeszcze oaza!) Nie wiem czy mu chodziło konkretnie o spodnie czy o dżinsy, bo może tam ktoś stał w dżinsach, ale sam fakt, że coś takiego powiedział. :łzywoczach Dlatego poruszyłam w ogóle ten temat jakby nie to to bym chyba nie miała takich problemów Ale mam nadzieję, że spodnie w kantkę wystarczą i że już więcej nie będzie takiej sytuacji Z resztą z tego co widzę to wy mnie również popieracie
Pozdrawiam
[Muzyka] Metal vs. Kosciol
Kościół w PRL i księża agenci
Kościół dla średnio zaawansowanych
Wolny Kościół reformowany
Reklamować Kościół?
Pytanie o koncert :)
Tytuły płyt
  • rolowa drukarnia offsetowa
  • spandrel
  • telefoniczni oszusci pod lupa lista trefnych
  • charakterystyka lasow deszczowych
  • biologia odzywianie
  • historia telewizji w polsce wykaz 120
  • wzor druku orzeczenie lekarskie
  • women love black men
  • kkartki swiateczne
  • Zestaw wypowiedzi z for dyskusyjnych !! Indeks