o aborcji...
promyk - 12 Czerwiec 2005, 20:57
Od lekarza, który już wypisał odpowiednie "wskazanie" - przyniesiono Nienarodzonego do Punktu Poradnictwa. Ojciec dziecka nie wszedł do gabinetu. Wolał pozostać na, zewnątrz. Doradczyni długo rozmawiała z brzemienną matką, po czym zapytała:
"Jakie zarzuty wnosi Pani przeciwko temu Nienarodzonemu?"
Kobieta odpowiedziała: "Gdyby to dziecko nie przeszkadzało mi w moim życiu, nie przyszłabym tutaj".
Doradczyni - wyczuwając totalną negację ze strony kobiety, spróbowała innej argumentacji, pytając:
"Czy nie bierze Pani pod uwagę praw państwowych?"
Kobieta odpowiedziała: "Właśnie w świetle tych praw, nie jest dopuszczalne, abym dokonała aborcji bez otrzymania orzeczenia z punktu poradnictwa. Dlatego jestem tutaj".
Doradczyni postanowiła porozmawiać z samym Nienarodzonym. Dlatego zapytała w duchu: "Czy Ty jesteś człowiekiem?"
Nienarodzony odpowiedział: "Czy mówisz sama od siebie, czy też inni powiedzieli Tobie o mnie?"
Doradczyni odpowiedziała: "Czy ja jestem lekarzem? Twoi rodzice i politycy, przyprowadzili Ciebie do mnie. Co uczyniłeś?"
Nienarodzony odpowiedział: "Nie mam żadnej władzy na tym świecie. Gdybym ją miał - moi prawnicy walczyliby, aby w ogóle nie było prawa do aborcji. Ale ja nie jestem potęgą tego świata".
Doradczyni stwierdziła: "A więc - jesteś człowiekiem".
Nienarodzony powiedział: "Powiedziałaś, że jestem człowiekiem. Zostałem posłany na ten świat, aby ukazać miłość Boga. Każdy, kto jest z miłości Boga, cieszy się z moich narodzin."
Doradczyni zapytała: "Czym właściwie jest miłość Boga?" Zwróciła się także do ciężarnej: "Nie znajduję żadnej podstawy, aby wydać zaświadczenie. Przecież możesz uzyskać pomoc i urodzić to dziecko".
Kobieta odpowiedziała: "Nie mogę! Domagam się zaświadczenia!".
Doradczyni wypełniła odpowiedni formularz. Jedynak czując, że ponosi konsekwencje tego czynu pokazała kobiecie kilka zdjęć, mówiąc: "Zobacz - oto jest człowiek".
Kobieta zaczęła krzyczeć: "Do aborcji z nim! On niszczy moje życiowe plany!"
Doradczyni odpowiedziała: "Dokonaj tego sama. Ja nie znajduję żadnych podstaw, aby osądzić tego człowieka".
Kobieta stwierdziła: "Mamy prawo, zgodnie z którym mogę dokonać aborcji, gdy dziecko przeszkadza moim życiowym planom. Potrzebuję tylko formularza i podpisu".
Doradczyni odczuła lęk. Zapytała w duchu Nienarodzonego: "Skąd pochodzisz?". Ale On milczał. Wówczas doradczyni powiedziała: "Nie chcesz rozmawiać ze mną? Czy nie wiesz, że posiadam władzę i mogę ciebie uwolnić, albo posłać do aborcji?"
Nienarodzony odpowiedział: "Nie miałabyś tej władzy nade mną, gdyby nie była dana Tobie z góry. Większą winą obciąża się ten, kto mnie przysłał do Ciebie".
Doradczyni nie chciała podpisać orzeczenia.
Ale ciężarna zawołała: "Jeżeli nie podpiszesz formularza - działasz przeciwko mnie i jesteś wrogiem rządu!"
Wtedy doradczyni podpisała orzeczenie - wydając wyrok na dziecko. Aby było zgładzone...
Kamilo - 12 Czerwiec 2005, 21:13
wow mocne
wiedźma - 12 Czerwiec 2005, 21:27
hmm... mocne... ale dosc prawdziwe... i poruszajace....
szymanskij - 12 Czerwiec 2005, 21:29
bardzo dobry tekst dajacy do myslenia dla matek ktore chca dokonac aborcji ... nie wazcie sie tego czynic ... i takze dla lekarzy ktorzy podejmuja sie dokonania smierci nad czlowiekiem .... zastanowcie sie
Annie83 - 12 Czerwiec 2005, 22:07
Bardzo dobry tekst... choć wolałabym, zeby nigdy nie powstał... żeby nigdy nie musiał powstać... To jest zwykłe morderstwo... o tyle bardziej bestialskie, bo dokonane na tak bardzo bezbronnej istocie... i tyle... bez zadnego ale...
Biedroneczka - 12 Czerwiec 2005, 22:43
Moc dawania i odbierania życia ma tylko Bóg. I nikt więcej...
Maniek - 13 Czerwiec 2005, 18:26
Moc dawania i odbierania życia ma tylko Bóg. I nikt więcej...
nie zgadzam sie tzn nie do konca jelsi slyszalas o duchowej adopcji to wiesz o co mi chodzi... smutne jest to ze czlowiek ma mozliwosc ingerowac w narodziny dziecka a pocieszne jest to ze Bog obiecal ze za kazda ofaire duchowej adopcji nie dopusci do przerwania jakiejs ciazy ktora moglaby miec miejsce... wiec mowiac prosciej troche Panu Bogu pomagamy i to jest dobre...
Agniecha11 - 13 Czerwiec 2005, 19:03
Dziennik nienarodzonego dziecka
1. maja Dzisiaj w wyniku miłości moich rodziców zostałam powołana do życia.
15. maja Ukształtowały się moje arterie i ciało rośnie bardzo szybko.
19. maja Mam już usta. Będę mogła mówić mamie jak bardzo ją kocham!
21. maja Mogę już kochać moją mamę. Moje serce zaczyna bić. Kto wątpi, że ja zyję?
22. maja Nie rozumiem, dlaczego moja mama nie zauważyła mojego istnienia...
28. maja Zaczynają rosnąć moje ręce i nogi. Będę mogła mamę tulić i głaskać i... i...
8. czerwca Na moich dłoniach ukazały się palce. To świetnie! Wkrótce będę mogła nimi wszystko chwytać.
15.czerwca W dniu dzisiejszym po raz pierwszy moja mama poczuła, że jestem w niej. Z dnia na dzień czuję, że kocham ją coraz bardziej.
20.czerwca Obecnie jestem pewna, że jestem dziewczynką.
24.czerwca Wszystkie moje organy są już ukształtowane. Mogę doświadczać bólu.
6.lipca Wyrastają mi włosy i brwi. Z każdym dniem staję się piękniejsza!
8.lipca Moje oczy są już na właściwym miejscu, chociaż powieki jeszcze się nie zamykają. Wkrótce będę widziała wszystko: całe piękno świata, a przede wszystkim moją kochaną mamę, która jeszcze nosi mnie w sobie.
19.lipca Moje serce bije cudownie. Czuję się bardzo pewna i szczęśliwa pod sercem mamy.
20.lipca Dzisiaj moja mama mnie zabiła...
wiedźma - 13 Czerwiec 2005, 19:12
wiecie ja mysle ze przestane odwiedzac ten teamt... to takie... drastyczne... smutne... złe... poruszajace..... ;(
Agniecha11 - 13 Czerwiec 2005, 19:47
I właśnie dlatego, że jest to takie drastyczne, smutne, złe itp, powinniśmy z tym walczyć!!!!!!
sierotka - 13 Czerwiec 2005, 21:18
dla mnie to też jest potworne ... ja nie rozumiem jak można zabijać takie bezbronne maleństwa ... albo jak kobiety mogą mówić, że to jest tylko kawałek ICH ciała, nad którym mają absolutna władze ... nigdy tego nie zrozumiem i dlatego tak ważne jest dla mnie dzieło duchowej adopcji ... teraz modlę się za 4 dzieciatko ...
a ten tekst promyka jest naprawde powalający ...
Natusiek - 13 Czerwiec 2005, 22:32
http://www.nienarodzone.blog.pl/ - znalazłam tę stronę już kiedyś, ale teraz przypomniało mi się o niej
Biedroneczka - 13 Czerwiec 2005, 23:21
nie zgadzam sie tzn nie do konca jelsi slyszalas o duchowej adopcji
tak, tylko własnie ta duchowa adopcja ma swoje... "zasady". Trzeba modlic sie przez 9 miesiecy za takiego Jasia, modlic sie, by narodzil sie i nikt mu nie przerwal jego cyklu rozwojowego. A to co napisalam wyzej, wg mnie jest prawda.
Agunia - 14 Czerwiec 2005, 10:18
Promyku tekst rzeczywiscie swietny dajacy do myslenia ale na szczescie nie tylko kobieta facet tez powinien pomyslec przed wyslaniem swojej kobiety do takiej osoby a jak zauwazyliscie "tatus" zostal na zewnatrz nie powiedzial "NIE" Dziennik nienarodzonego tez jest wspanialy SZKODA ZE TE TEKSTY KONCZA SIE TAK SMUTNO
kololodz - 14 Czerwiec 2005, 10:25
nie miałem jasno wytyczonego zdania na temat aborcji, do dnia kiedy ksiądz na religii włączył nam film, w którym pokazane były zdjęcie USG, robione podczas zabiegu. Lekarz opowiadał dokładnie co robi i od tego dnia aborcji mówę: kategoryczne NIE
Sygryd - 14 Czerwiec 2005, 12:31
co do Adopcji jeszcze, to myślałam nawet, żeby się tego podjąć i może rzeczywiście kiedyś, ale teraz nie czuję się na siłach, bo tak sobie pomyślałam, że skoro już zdecydowałabym sie, to jeżeli nie wytrwałabym to byłabym współwinna śmierci tego Dzieciątka. To wymaga wielkiej odpowiedzialności. Mam nadzieję że dorosnę do tego kiedyś.
sierotka - 14 Czerwiec 2005, 15:24
co do Adopcji jeszcze, to myślałam nawet, żeby się tego podjąć i może rzeczywiście kiedyś, ale teraz nie czuję się na siłach, bo tak sobie pomyślałam, że skoro już zdecydowałabym sie, to jeżeli nie wytrwałabym to byłabym współwinna śmierci tego Dzieciątka.
ojj wiem co czujesz bo też długo się zastanawiałam przed podjęciem decyzji o duchowej adopcji... ale nawet nie wiesz jak mocną jest motywajcą to, że mozesz nie tylko mówić, że jesteś przeciw aborcji ale możesz też przyczynić się do ŻYCIA jakiegoś maleństwa ... i myślę, że nie powinnaś się obawiać, że jeżeli nie wytrwasz to przeczyniusz się do śmierci ... nie!! skoro się modlisz to Bóg już będzie wiedział co z tą modlitwą zrobić ...nawet jeżeli będziesz upadać (bo ta słabość jest już wpisana w naszą naturę i zauważ że kobiety w ciąży też mają dni załamania w krórych potrafia wszystko przeklinać i mieć wszystkiego dość) to ważne abys zaczynała od nowa ... ciągle myślać o tym bezbronnym maleństwie ...
Martuś - 16 Czerwiec 2005, 11:37
Duchowa adopcja jest to modlitwa w intencji dziecka zagrożonego zabiciem w łonie matki. Nie wiemy kim jest adoptowane przez nas dziecko, choc w Niebie z pewnością je poznamy. Teraz to jednak Bóg wybiera płec, rasę, narodowość dziecka mając z pewnością na uwadze to, ile modlitwy potrzebne jest konkretnemu dziecku i nasze - w tym względzie - możliwości i chęci. Dzieki tej modlitwie ratujemy ZYCIE.
Nie rozumiem dlaczego niektore kobiety poddaja sie aborcji, to przeciez morderstwo A 5 przykazanie - Nie zabijaj A lekarska przysiega Hipokratesa Konwencja genewska ("Będę okazywał najwyższy szacunek dla ludzkiego życia od momentu jego poczęcia") Wreszcie prawo moralne Nigdy nie zrozumiem matki, ktora zabija swoje dziecko...
nirnaeth - 16 Czerwiec 2005, 16:43
kolo_lodz, czy ten film nie nosił tytułi "niemy krzyk"? Bo jeśli tak, to ja też go oglądałam...
słuchajcie, jak w ogóle można zabić takie malutkie, maluteńkie maleństwo? W ogóle mi się to w głowie nie mieści. Dlaczego, gdy ktoś napadnie na matkę z półrocznym dzieckiem i zabije to dziecko, to wszyscy robią "halo", a jeszcze rok wcześniej, kiedy dziecko jest u mamy, można je zabić i wtedy nikt nie powie ani słowa? co to w ogóle za zwierzę, które zabija najstarszych swego plemienia (czyli najbardziej doświadczonych) i najmłodszych (czyli pokolenie, które jest warunkiem przetrwania gatunku)? tylko człowiek tak robi jest mi bardzo smutno kiedy w ogóle myślę o tym, że można zabić takiego maluteńkiego człowieczka. Patrzę na takich pociesznych maluszków w piaskownicy i jest mi tak strasznie przykro, że byłoby ich tutaj 2 razy więcej, gdyby nie ich mamy i jakiś cholerny pan doktor Jak można zabić takie maleństwo?
Słuchajcie, ja adoptowałam kiedys duchowo takie maleństwo, codziennie przez 9 miesięcy ofiarowałam mu krótką modlitwę (którą się dostaje przy takiej adopcji) i dziesiątek różańca, nie wiem, czy to dzieciątko żyje, czy Pan Bóg dał mu tą łaskę, jeśli tak, to na pewno się już urodziło i cieszy swoją mamę... i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa.
JAK MOŻNA ZABIĆ TAKIE MALEŃSTWO??
kololodz - 16 Czerwiec 2005, 17:53
kolo_lodz, czy ten film nie nosił tytułi "niemy krzyk"?
tak tytuł kompletnie wyleciał mi z głowy. A tak btw, jeeli ktos nie wiedział tego filmu i nie ma do końca wyrobionego zdania na temat aborcji, to polecam projekcję tego filmu. W tym roku to było nasze drugie podejście do jego obejrzenia bo w I klasie liceum dziewczyny krzyczały tak głośno [ze względu na sceny tam zawarte]...
Biedroneczka - 16 Czerwiec 2005, 19:36
Tez ogladalam ten film i siedzialam z szeroko otwartymi oczami... poprostu szok...
Zgadzam sie, jesli ktos nie wie czy jest na TAK czy na NIE, powinien obejrzec ten film...
nirnaeth - 16 Czerwiec 2005, 22:00
no film robi naprawdę duże wrażenie, tak ze się łezki cisną do oczek takie maleństwa malutkie... a niejedna kobieta dałaby wszystko, aby móc urodzić dzieciątko... a inna je zabija, bo jej przeszkadza... Ja tak za kilka latek bardzo chciałabym urodzić takie maleństwo kochane i być jego mamą która bardzo go będzie kochała i naprawdę nie rozumiem, jak w ogóle można pomyśleć o tym, żeby zabić takie maleństwo!? zupełnie nie do pomyślenia A jak nie będę mogła? wiem, ze jest adopcja, i że takie dzieciątko tez kochałabym równie mocno co własne, ale naprawdę chcę czuć jak maleństwo się we mnie rozwija, jak JEST... i tak sobie czekać na nie... nie wiem... może tylko ja mam coś krzywo na ten temat?
w ogóle mi się w głowie nie mieści, jak można myśleć o zabijaniu takich dzieciątek...
Biedroneczka - 16 Czerwiec 2005, 22:15
To jest poprostu okrucieństwem. Aż złość we mnie kipi na samą myśl o takich pseudo lekarzach, którzy podejmują się tak licznych zabójstw. Dosłownie rzeź niewiniątek... W ogóle jak oni mogą?! Nie potrafię tego zrozumieć. Trzeba powiedzieć w prost- sex jest dla ludzi odpowiedzialnych Panu chodziło chyba o to, by w ten sposób poczęło się nowe życie. Przede wszystkim o to chodziło... Czyny zawsze mają swoje konsekwencje. Gdyby ludzie zdawali sobie z tego sprawę, przeciez to wszystko wyglądało by inaczej Poprostu żałość nad żałościami. Społeczeństwo cierpi chyba na nową chorobę cywilizacyjną- glupotę
A zabójcy i zabójczynie dzieciątek powinni dostawać dożywocie, o
[ Dodano: 16 Czerwiec 2005, 22:45 ]
nirnaeth - 17 Czerwiec 2005, 06:09
został nakręcony dzięki Dr Bernardowi Nathansonowi, który wykonal 75 000 zabiegów aborcyjnych
nno to niestety wiemy jednak pokazuje całą prawdę o aborcji
Biedroneczka - 17 Czerwiec 2005, 09:28
Niestety tak, a moze i stety. Lekarze powinni sobie uswiadomic, co robia kazdego dnia, jakich zbrodni sie dopuszczają
Znalazłam stronę, na której aborcja jest popierana. W nagłówku strony widnieje napis caps lockiem " ABORCJA- TO TWÓJ WYBÓR". W jednym z działów przeczytałam tzw. "nieścisłości medyczne w „Niemym krzyku", co mnie bardzo zastanawia, a właściwie ta "nieścisłość": „12-tygodniowy płód wydaje niemy krzyk”. Krzyk wymaga obecności powietrza w drogach oddechowych. Choć prymitywne ruchy oddechowe istnieją już w późniejszym okresie ciąży, płód także w tym stadium nie może ani płakać, ani krzyczeć. To wiadomo, ale to jest przecież przenośnia, metafora. "Niemy krzyk" czyli bez krzyku, chodzi tu przecież o otwarte usta dziecka skrzywione bólem. Kto to pisał?! Chyba jakiś pacan skończony
nirnaeth - 17 Czerwiec 2005, 11:05
Krzyk wymaga obecności powietrza w drogach oddechowych.
o rany... ktoś tak napisał? przecież na filmie jest dokładnie pokazane to biedne dzieciątko, które otwiera usta tak, jakby chciało krzyczeć i to o to chodzi, a nie, że krzyczy! przecież cały widz polega na tym, że chce a nie może
Biedroneczka - 17 Czerwiec 2005, 11:12
dokładnie nirnaeth Ta głupota poprostu boli
Sygryd - 17 Czerwiec 2005, 11:43
To się po prostu w głowie nie mieści!!! Ja już teraz jak sobię pomyślę że będę miała kiedyś u siebie pod sercem, w moim własnym ciele nowego człowieka, takie bezbronne, niewinne Dzieciątko - moje Dziecko (i to nie raz pewnie), to już nie mogę się doczekać, bo to C_U_D najzwyczajniej w świecie, jedna z największych tajemnic Człowieczeństwa. JAK MOŻNA TEGO NIE ZAUWAZAĆ!!! TO JEST NIEPOJĘTE!!!
kololodz - 17 Czerwiec 2005, 12:30
przecież na filmie jest dokładnie pokazane to biedne dzieciątko, które otwiera usta tak, jakby chciało krzyczeć
zgadzam się, w tym filmie to jest bardzo dobre ukazane... aż się płakać chce w tym momencie, jak takie maleństwo próbuje krzyczeć, ucieka od tych ciał obcych... ale nic nie może zrobić ;(
promyk - 17 Czerwiec 2005, 12:34
a ktos wie przypadkiem gdzie można zdobyć ten film, ale drogą legalną? bo już któryś raz o nim słyszę/czytam a nie miałam okazji obejrzeć...
Marta18 - 17 Czerwiec 2005, 12:38
Uważam, że aborcja to rzecz straszna... I nie rozumiem dlaczego kobiety się jej poddają... Kiedyś miałam inny stosunek do aborcji. Myślałam, że takie rozwiązanie jest słuszne... Tyle, że na rekolekcjach KSM-u pewien ksiądz po przez film "niemy krzyk" uświadomił mi co tak naprawdę jest ważne. Ważne jest to aby to dzieciątko mogło przyjść na świat, a nie było niszczone przez jakieś straszne szczypce. Przecież to nieludzkie...
kololodz - 17 Czerwiec 2005, 13:11
do Promyka: niestety nie wiem, my w szkole mieliśmy nagrane na VHS z TVP1, ale popytaj może wśród księży alboco... może jest gdzieś w jakiejś wypożyczalni, ale w to to ju głęboko wątpie...
krzywa - 17 Czerwiec 2005, 13:45
Pewnie sie powtarzam , ale ja tez nie umiem zrozumiec tych matek , ktore chca smierci swych nienarodzonych dzieci , tych ktorzy je do tego namawiaja, lekarzy lamiacych przysiege i dokonujacych 'zabiegu' ... czesto kobiety po dokonaniu aborcji wpadaja w depresje, nie moga sie pozbierac, nawet koncza samobojstwem!! i ludzie (nie wszyscy oczywiscie ) twierdza ze aborcja to dobre rozwiazanie... na szczescie mozna miec pewnosc , ze niewinnymi nienarodzonymi zabitymi dziecmi ,"aniołkami" opiekowac sie bedzie sam Bóg to jest choc troche , ale na pewno pocieszajace
PS dobrze ze jestescie :*
kololodz - 21 Czerwiec 2005, 12:48
idę sobie wczoraj centrum Łodzi i widzę jakieś plansze. podchodzę, a to jakieś zdjęcia... więcej na ten temat czytajcie tu: http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/489128.html ja jestem jak najbardziej za taką ideą!!
[ Dodano: 21 Czerwiec 2005, 12:51 ]
szalony_facet - 21 Czerwiec 2005, 22:34
widziałem reportaz. tylko chciałbym dostac zdjecia tych bilboardów i nie moge znalezc.
Biedroneczka - 21 Czerwiec 2005, 22:47
Widzialam te zdjecia w tv i brak mi slow...
kololodz - 21 Czerwiec 2005, 22:58
i może odpowiedź "Brak mi słów" jest najlepszą odpowiedzią w tym miejscu, bo osoby widzące takie zdjęcia już nie podejmą decyzji o zabiciu własnego dziecka. Dobrze by były, gdyby ta mini wystawa objechała cały kraj!!
Biedroneczka - 21 Czerwiec 2005, 23:03
Tak, ta wystawa powinna objechac cała Polske, ba, nawet powinna byc pokazana za granicami A co do "brak mi słow"... Już za dużo sie wykrzyczalam na "NIE", teraz do tego dąże.
Natusiek - 22 Czerwiec 2005, 17:32
jestem w sumie za taką wystawą, jest tylko jedno "ale" - przecież została zrobiona na jednej z głównych ulic (z tego co czytałam w gazecie) i zobaczyć to mogą też przypadkiem zupełnie małe dzieci i nie sądzę, żeby to dobrze wpłynęło na ich psychikę...
ale ogólnie to bardzo fajnie, że takie coś zrobili, bo niektórych niestety tylko szok może przekonać
Paulinapl - 22 Czerwiec 2005, 18:43
Ja teraz biorę udział w takim konkursie o aborcji.. robię prezentację. Ile ja się o tym naczytałam.. i ile już widziałam. Straszne!!! Teraz moje zdanie co do aborcji jest takie: NIE ABORCJI... Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla zabijania niewinnych istot jakimi są nienarodzone dzieci!! jak tak można... Ja bym kobietom które chcą dokonać aborcji.. pokazała te wszystkie zdjęcia które ja widziałam....o.OOOOOOO od razu by smieniły zdanie...!!!!!!!!!!!!! huh
żabcia - 22 Czerwiec 2005, 19:41
dla mnie jest to po prostu okrutne. nie rozumiem kobiet/dziewczyn które decydują się na taki krok. mam rocznąsiostrzyczkę i nie wyobrażm sobie życia bez niej chyba nie wybaczyłabym rodzicom gdyby ją zabili. kiedyś po jednej z lekcji rozmawiałyśmy z koleżankami o aborcji i doszłyśmy do wniosku, że jest to nieludzkie. i zaczełyśmy zastanawiać się jak byśmy się czuły gdybyśmy dowiedziały się że jesteśmy kolejnym dzieckiem naszych rodziców ale to poprzednie zabili... potworne...
kololodz - 22 Czerwiec 2005, 19:43
przecież została zrobiona na jednej z głównych ulic (z tego co czytałam w gazecie) i zobaczyć to mogą też przypadkiem zupełnie małe dzieci
zgadza się, wystawa jest przy naszym łódzkim deptaku i przy najruchliwszej ulicy naszego miasta, i prawda, że małe dzieci mogą mieć uraz, ale inaczej nie można trafić do dorosłych ludzi, bo będą się cały czas migać od takich tematów...
wiedźma - 23 Czerwiec 2005, 16:30
"Niemy krzyk" - sztuka manipulacji W biuletynach Federacji wielokrotnie zwracałyśmy uwagę na wpływ języka, jakim mówi się o aborcji, na to, czy i w jakim stopniu akceptuje się prawo kobiet do przerwania ciąży. Nie jest obojętne, czy w trakcie rozmów na ten temat będziemy mówić o ciąży, zarodku i płodzie, czy też o "dziecku poczętym". Na odpowiedź na pytanie o opinie w tej sprawie wpływ ma też niewątpliwie sposób, w jaki zostanie zadane pytanie. Stąd prawdopodobnie sprzeczności w wynikach sondaży opinii publicznej, gdy ankietowani opowiadają się jednocześnie za "ochroną życia poczętego" i za prawem kobiety do przerwania ciąży w określonych sytuacjach. Słowo nie jest oczywiście jedynym narzędziem oddziaływania na przekonania. W przypadku aborcji niezwykle silnym środkiem zwalczania prawa kobiet do samostanowienia stał się obraz. Niemalże automatyczne ilustrowanie przez media informacji i dyskusji dotyczących przerywania ciąży zdjęciami płodów, narzędzi ginekologicznych i zakrwawionych kubełków jest być może nie do końca uświadomionym uleganiem wpływom kampanii antyaborcyjnej. Są jednak przekazy, które celowo przygotowane zostały do manipulacji. Jest nim amerykański film "Niemy krzyk" nakręcony w połowie lat 80. ubiegłego wieku, wyświetlany w Polsce nie tylko jako obowiązkowy element programu prowadzonych przez Kościół nauk przedmałżeńskich, ale często również podczas lekcji religii w szkołach publicznych. Autorem "Niemego krzyku" jest lekarz – doktor Nathanson – który po latach działalności na rzecz prawa do aborcji i po wykonaniu kilku tysięcy zabiegów przerwania ciąży zmienił poglądy i stał się cennym nabytkiem dla ruchów zwalczających prawo do aborcji. Film przedstawia zabieg przerwania ciąży oglądany na monitorze aparatu USG. Z komentarza widz dowiaduje się, że pokazany płód cierpi, ucieka przed narzędziem lekarskim, krzyczy z bólu i strachu. Filmowi wielokrotnie zarzucano manipulację i fałszerstwo. Zrobił to m.in. prof. Beaulieu, któremu autor filmu wytoczył proces o zniesławienie. Prof. Beaulieu wygrał jednak sprawę, co świadczy o tym, że udowodnił prawdziwość swych zarzutów. "Niemym krzykiem” zainteresowała się również organizacja Planned Parenthood (Planowane Rodzicielstwo), która zwróciła się do siedmiorga ekspertów, wśród których byli profesorowie ginekologii, położnictwa i neurologii, z prośbą o opinię na jego temat. Przyjęli oni stanowisko, w którym zarzucili filmowi pięć "nieścisłości medycznych" oraz trzy “stwierdzenia fałszywe lub przesadne". Poniżej przytaczamy za Biuletynem Stowarzyszenia NEUTRUM (nr 2/1993) jego pełny tekst. [A.S.] Nieścisłości medyczne w „Niemym krzyku" „12-tygodniowy płód odczuwa ból". W tym stadium ciąży mózg i system nerwowy są jeszcze na bardzo wczesnym etapie rozwoju. Zawiązek mózgu składa się ze szczątkowego wzgórza i rdzenia kręgowego. Większość komórek mózgowych jeszcze się nie rozwinęła. Bez kory mózgowej nie można otrzymywać ani odczuwać bodźców bólowych. Ponadto eksperci stwierdzili, że nawet wcześniaki urodzone po 24-25 tygodniach ciąży o wiele słabiej reagują na ból niż donoszone noworodki. „12-tygodniowy płód wykonuje świadome ruchy". W tym stadium ciąży każdy ruch płodu jest refleksem ruchowym, nie zaś świadomym ruchem. Aby istniała świadomość, musi istnieć kora mózgowa oraz mielina rdzenia kręgowego, których w tym wypadku nie ma. Odruch bez cierpienia stwierdzamy na przykład u noworodków bez mózgowia. Innym takim odruchem jest u płodu ssanie palca. Nadaktywność jest odruchową odpowiedzią płodu na ruchy macicy i jej zawartości spowodowane wtargnięciem narzędzia lekarskiego lub ultradźwiękami przekazywanymi poprzez powłoki brzuszne. Taki sam typ odpowiedzi mogłyby wywołać bodźce zewnętrzne. Ponadto eksperci od echografii i techniki filmowej stwierdzili, że zdjęcia zabiegu robiono umyślnie w zwolnionym tempie, aby przy normalnej projekcji powstało wrażenie nadaktywności płodu. "Echografia pokazuje otwarte usta płodu". Usta płodu nie mogą być zidentyfikowane bez żadnych wątpliwości na obrazie przekazywanym za pomocą ultradźwięków. Określenie pokazywanego obrazu jako otwartych ust płodu jest subiektywne, a interpretacja dr. Natansona błędna. Jego wniosek nie jest wiarygodny. „12-tygodniowy płód wydaje niemy krzyk”. Krzyk wymaga obecności powietrza w drogach oddechowych. Choć prymitywne ruchy oddechowe istnieją już w późniejszym okresie ciąży, płód także w tym stadium nie może ani płakać, ani krzyczeć. „Płód jest osobą". 12-tygodniowego płodu nie można w żadnym razie porównywać do ukształtowanego w pełni człowieka. W tym stadium istnieją jedynie zawiązki organów. Płód nie może żyć poza organizmem matki; jest niezdolny do świadomego myślenia. Stwierdzenia fałszywe lub przesadne „U płodów pokazanych na ekranie fale mózgowe istnieją od 6 tygodni". Chociaż zarejestrowano już impulsy elektryczne w 10 tygodniu ciąży, nie jest to porównywalne z prawdziwą pracą mózgu, która rozpoczyna się w trzecim trymestrze życia płodowego. „Tętno płodu przechodzi ze 140 do 200 uderzeń na minutę, a więc nadmiernie wzrasta, co świadczy o reakcji płodu na śmiertelne zagrożenie". Pokazane w tym filmie tętno płodu w żadnym momencie nie ulega istotnej zmianie. Niezależnie od tego tętno wynoszące 200 uderzeń na minutę jest zupełnie normalne u płodu w tym stadium ciąży. Nieprawdą jest także stwierdzenie, że uderzenia serca przechodzą ze 140 do 200 na minutę: 140 uderzeń to tętno, które występuje dopiero w drugiej połowie ciąży. „Bardzo wiele kobiet, które przerwały ciążę, cierpi na poważne i trwałe zaburzenia psychologiczne". Poważne problemy psychologiczne związane z przerwaniem ciąży występują rzadko. Większość kobiet mówi o doznaniu ulgi, chociaż niektóre miewają przejściowe depresje. Poważne zaburzenia psychologiczne zdarzają się częściej po porodzie niż po przerwaniu ciąży. http://www.federa.org.pl/...tyn26/krzyk.htm*** Osoby, które zastanawiają się czy płód jest zdolny do odczuwania bólu, odsyłam do podsumowania dyskusji z udziałem czołowych naukowców i lekarzy z American College of Obstetricks and Gynecology (Stowarzyszenie Amerykańskich Ginekologów i Położników), którzy ustosunkowali się do filmu "The Silent Scream". Ich werdykt jednoznacznie obnaża 'manipulacje' i 'wypatrzenia' jakich dopuścili się 'producenci' tego propagandowego dzieła. www.plannedparenthood.org...ilentscream.HTM
[ Dodano: 23 Czerwiec 2005, 16:31 ]
Biedroneczka - 23 Czerwiec 2005, 16:33
Wiedźma, widze, ze zajrzalysmy na ta sama strone, z ktorej cytowalam strone temu fragment z nieścisłości medycznych-> „12-tygodniowy płód wydaje niemy krzyk”...
Natusiek - 23 Czerwiec 2005, 18:32
akurat jeśli chodzi o film "Niemy krzyk" to osobiście uważam że jest beznadziejny oglądaliśmy go w szkole i nie wiem co ten gość widział na tym USG, bo ja się długo wpatrywałam, ale obraz (jak zawsze obraz z USG) był tak niewyraźny, że film traci na ekspresji, poza tym widać, że teksty wypowiadane przez lekarza są często przesadzone. może cel jest szczytny, ale technika tragiczna
o wiele lepsze efekty można byłoby osiągnąć pokazując w szkołach zamiast tego filmu np. zdjęcia właśnie tego typu jak na "wystawie" w Łodzi (których jak się dobrze poszuka, to można znaleźć pełno w internecie)
no a jeśli chodzi o tekst przytoczony przez wiedźmę, to już jest z kolei naginanie w odwrotną stronę...
kololodz - 23 Czerwiec 2005, 22:40
odnośnie słynnej łódzkiej wystawy, to wróciłem przed chwilą z miasta i ludzie pod tymi zdjęciami stawiają znicze, zatem do kogoś ta wystawa trafia... i to jest pozytywna myśl
Kamilo - 25 Czerwiec 2005, 04:37
czy moze ktos zamiescic link do tych zdjec na forum ?
marbuk22 - 25 Czerwiec 2005, 11:18
tutaj tylko ze z angielskim komentarzem
[ Dodano: 25 Czerwiec 2005, 11:30 ]
kololodz - 25 Czerwiec 2005, 15:15
no to potwierdzam... w Łodzi jest to samo tylko, że z polskimi napisami... teraz już możecie w pełni wypowiedzieć się też na temat idei wystawy etc.
[ Dodano: 25 Czerwiec 2005, 15:19 ]
salomon - 25 Czerwiec 2005, 15:44
ludzie niby są wolni, ale bez przesady....
Kaś - 25 Czerwiec 2005, 15:58
a Młodzież Wszechpolska im w tym przeszkadzała i zrywali te naklejki... nie wiedziałem, że kiedyś to powiem, ale po raz pierwszy poparłem MW...
rzeczy dziwne sie dzieja... MW szaleje jak zawsze, ale teraz pozytywnie
popieram pomysl zeby taka wystawe mogla zobaczyc cala Polska... wtedy moze wiecej ludzi zrozumie czym tak na prawde jest aborcja i nie trzeba bedzie ich wiecej uswiadamiac...
te fotki przerazaja, bo maja przerazac... bo jesli komus bedzie sie jedynie opowiadac, to tak jak z niewiernym Tomaszem... nie uwierzy poki nie zobaczy...
Zyta - 25 Czerwiec 2005, 21:59
Wiecie co moje zdanie na temat tych zdjęć jest zupełnie inne!!! Kurka siwa jak można pokazywać takie okrucieństwa na ulicach, przecież jest dużo więcej innych sposobów na zrobienie takiej kampani, a nie wywieszanie takiego czegoś w mieście w miejscach publicznych! Ja bym nie bchciała żeby moje dziecko jeżdżące sobie na rowekacząse przez skakankę oglągało takie zdjęcia, ja sama bym nie chciała nczegoś takiego ogląedać idąc z przyjaciółmi do kina na komedię! Dla mnie osobiście to jest chore!
emilius - 26 Czerwiec 2005, 10:25
No tak najlepiej o tym milczeć... Jakby ktoś zrobił to w innym miejcu nie wzbudziło by to takich ostrych zdań i ludzie by na pewno nie chcieli tego oglądać... A teraz są zmuszeni... A tak w ogóle to jest prawda - to sie dzieje... Wiec najpierw kobiety nie chcą oglądać bo idą na komedie do kina a później jak zajdzie w ciąże to zabija dziecko... i wtedy jest dramat i horror ale dla tego dziecka... To wygląda na prawde drastycznie ale o to chodzi żeby wzbudzało kontrowersje... A w miejscu takim to ja popieram bo inaczej by nikt nie chciał z własnej woli oglądać!
Zyta - 26 Czerwiec 2005, 11:14
Ja uważam że nie powinno się coś takiego pojawić na ulicach miasta z wielu względów i nie będę Was przekonywać, bo to jest każdego osobista sprawa, chcecie oglądać takie rzeczy oglądajcie...ale chore jest dla mnie to że inni też muszą to oglądać
emilius - 26 Czerwiec 2005, 16:58
ale chore jest dla mnie to że inni też muszą to oglądać
Ależ dlaczego muszą? Wcale nie muszą, idąc ulicą nie trzeba sie na wszystko patrzec.. No owszem pewnie trudno coś takiego przeoczyć ale jak ktoś uważa, że to głupie to po prostu nie oglądać... Ale na zdjęciach wygląda drastycznie i strasznie a niech ludzie widzą, że takie coś się dzieje na prawde! A się dzieje niestety i to dosyć często! Niech zobaczą jak to wygląda! Ludzie się bulwersują bo co? Bo zobaczyli jak to wygląda na prawde... I może niektóre babki które to zrobiły teraz żałują... i dobrze! A to jest tylko i wyłącznie moje zdanie... I oczywiście toleruje Twoje zdanie Zytka i wcale nie potępiam... Ale jak dla mnie to niech wszyscy nawet którzy nie chca niech patrzą jak to wygląda, żeby w przyszłości nie popełnili takiej głupoty!
kololodz - 26 Czerwiec 2005, 21:25
emilius, zgadzam się z Tobą i podpisuję się pod twoim postem i na prawdę imponują mi ludzie palący świczki pod tymi tablicami....
żabcia - 26 Czerwiec 2005, 21:32
aborcja- skrajny przejaw nieodpowiedzialności ludzkiej głupoty i okrucieństwa.
elapietrusiak - 5 Lipiec 2005, 23:27
znalazłam stronkę o aborcji....to jest straszne....nigdy bym czegos takiego nie zrobiła...;((jejqqqqqq
http://www.aborcja.of.pl/
te zdjęcia są przerazające....
Młoda - 6 Lipiec 2005, 10:08
kolo_lodz respekt dla ciebie i innych, którzy te wystawe widzieli... ja chyba bym nie mogła...:/ smutaśnie sie robi i jakos potem przed oczami bym miała te dzieciaczki... film oglądałam...jak to dokładnie wyglada...filmowana aborcja przez USG...straszne....ale przemawia...
elapietrusiak - 6 Lipiec 2005, 10:25
jejku,,serio..to już filmy robią!?!? fujjjjjjjjjjj
Młoda - 6 Lipiec 2005, 10:38
film robiony był specjalnie...i tylko przez USG....aby potem z niego zrobić program, który pokazują młodzieży w szkole....ukazuje on dokładnie co tam naprawde dzieje sie z dzieciaczkiem podczas aborcji...krok po kroku...niemiłe...:/
Jaśiu - 6 Lipiec 2005, 11:36
Jeśli chodzi o mnie zgadzam sie z EMILIUSEM W 100% , jestem zwolennikiem takich wystaw,zdjec, itd..... ,niech widza ludzie co to znaczy naprawde aborcja = ŚMIERĆ ,natomiast jesli chodzi o te osoby które nie chca tego ogladac niech nie ogladaja choc trudno jest nie patrzec sie na cos co przyciaga uwage tak wielu ludzi,a po II dziewczyny które sa po aborcjii bardzo czesto nie zdaja sobie sprawy z tego co zrobiły i dalej sie ze tak powiem "bawią" choc oczywiscie nie wszystkie,jesli chodzi o te II jest to dla nich zapewne wielki ból,poniewaz uświadomiły sobie to dopiero po fakcie,Wracajac do poczatku mojej wypowiedzi jeszcze raz jestem ZA poniewaz dzieki takim zdjecia zastanowia sie dokładniej nad tym co robią.
Agniecha11 - 26 Lipiec 2005, 15:11
Temat aborcji za każdym razem mnie porusza i budzi we mnie uczucie gniewu. Pozwólcie,że przytocze Wam jeszcze jeden opis tego zabóstwa:
"Coś się stało, ja żyję Ja naprawdę żyję Dar życia otrzymałam. O, braciszka z boku poznałam On też prawdziwie się raduje I świata oczekuje. Dzięki Ci mamusiu I kochany Tatusiu Braciszku patrz, coś się stało Jakieś światło się tu dostało Jakieś narzędzie błyszczące. Ała!!! Jakieś kłujące Braciszku co oni Ci robią? Dlaczego dziurę w brzuszku Ci skrobią?! Mamusiu!!! Braciszka rozrywają Rączki mu wyrywają!!! Właśnie wykłuli mu oko I serduszko rozdarli głęboko. Jestem krwią braciszka zbryzgana, Mamusiu moja kochana. Już nie ma nas dwoje-zostałam sama, Jak ja się mamusiu boję Pocę się w kolorze krwi Mamusiu nie pozwól umrzeć mi. MAMUSIU!!! Ten potwór paluszki mi obcina Już jest kaleką Twoja dziecina. Mamusiu, co ja takiego zrobiłam? Ja tylko się życiem cieszyłam. Mamusiu! Ja jestem miłością Boga do Ciebie On naprawdę chce mieć nas w niebie? Jego miłość nigdy się nie kończy Nawet po śmierci się sączy. Ratunku Mamo!!! On urwał mi już kolano. Tatusiu! Ja będę Twoim skarbeczkiem, Będę Twoim aniołeczkiem, ale pomóż mi Niech nie wyrywa drugiej rączki mi Tatusiu, Mamusiu!!! Ja mogę być głodna, nie potrzebuję pieniędzy Kochani ja mogę żyć w nędzy Ale nie pozwólcie aby mnie zamordowali I życie mi zabrali. Mamusiu, ja jestem jeszcze mała, Ja będę zawsze Cię kochała W Twojej starości będę promyczkiem słońca Będę miłością Cię obdarzała do dni Twoich końca. Mamusiu!!! Jakiś błyszczący nóż Gardło podrzyna mi już Nawet nie wiem jak Wy wyglądacie I dlaczego mnie nie kochacie?! Mamusiu! Czy ja umieram dlatego, że tatuś Cię dręczy? Że Cię nie kocha i męczy? Ja Cię tysiąc razy mocniej będę kochała, Ja Twoja córunia mała. Ja będę Ci buzi na dobranoc dawała Ja będę się z Tobą bawiła i śmiała. Mamusiu kochana! Nie pozwól żebym została zmasakrowana. MAMUSIU ! On teraz szczypcami oczy mi rozdusi, Nie będę widziała mojej mamusi Ale Ty mnie mamusiu będziesz widziała Spójrz do śmietnika, tam będę leżała. Mamusiu!!! Dlaczego życie mi dałaś I tak okrutnie je odebrałaś? Mamusiu patrz! Twoją córunię w krematorium spalili Ale duszy jej nie zabili Ja w Twoim umyśle będę żyła, Będę po nocach Ci się śniła I będę po nocach do Ciebie wołała, Ja Twoja Córunia mała. Mamusiu, dlaczego zatykasz uszy ? Przecież nikt Cię nie ogłuszy. To przecież ja, Twój skarbek kochany Ten co miał brzuszek rozerwany. Mamusiu, pamiętasz jak się bałam ? Jak o pomoc do Ciebie wołałam A pamiętasz mamusiu oczy tego lekarza ? Co śmiercią dzieci obdarza ? Kto mu dał prawo, by zabił Twoja dziecinę ? Twoją niewinną kruszynę, mamo. Czy ta powolnej śmierci porcja Nazywa się ABORCJA ? Zapytaj rządzących o nazwiska Poznaj tych ludzi z bliska Sprawdź, czy oni tez swoje dzieci zabijają, Czy tylko Ciebie w pogardzie moją ? MAMUSIU. W naszym kraju mordercy chodzą na wolności A niewinnym łamie się kości Ustawy ludobójcze podejmują I Tobą się wcale nie przejmują. Mamusiu moja kochana, Dlaczego cierpisz i jesteś załamana ? To przecież ja, Twoja Córunia Twoja, Mamusiu moja, gdybyś wtedy mnie ocaliła, MAMUSIU ! W Twoim sumieniu, będę ciągle żyła I będę za Tobą bardzo tęskniła Że Twoja córeczka najbardziej by Cię kochała. Mamusiu moja Ja nawet teraz jestem Twoja!"
Jaśiu - 26 Lipiec 2005, 15:29
To jest takie smutne wszystko,zadaje sobie pytania dlaczego itd,ja nie moge tego juz ogladac na to wszystko patrzec .... koniec juz tu nie wchodze to jest juz dla mnie za duzo .... Modle sie za nie narodzone dzieci,za nasze aniołeczki kochane ........
wiedźma - 26 Lipiec 2005, 15:39
wiecie ten text jest piekny... smaa pisze na konkurs cos podobnego- znajac siebie to bedzie rownie drastyczne... jak skoncze to tez Wam to wrzuce....
aisog - 27 Lipiec 2005, 14:13
Jak mozna byc tak okrutnym, jak matki moga pozwolic zeby zabijali ich walsne dzieci. Az mi lzy w oczach stanely
Asia F. - 28 Lipiec 2005, 23:22
Wszyscy wypowiadający się tutaj zgodnie opowiadają się przeciw aborcji, ja rzecz jasna także. Godnym potępienia jest czyn matek, które mordują swoje dzieci, z egoistycznych pobudek (przeszkoda w życiu, karierze). Ale nie padła jeszcze kwestia przypadku, w którym dziecko jest nieuleczalnie chore, gdzie jego wychowanie, wymaga od rodzica naprawdę wielkiego poświęcenia, i nakładu spędzonego tuż przy nim czasu, przy najprostszych zadaniach, jakie ma wykonywać. A taka sytuacja, rzecz jasne trwa przez lata, i nie kończy się, z chwilą osiągnięcia przez dziecka dorosłości, bo tu rządzi choroba. Jej siłę i objawy, można czasem sprowadzić do nieco mniejszego stopnia, ale to niewiele zmienia, jeśli chodzi o odpowiedzialność za nie. Z prawnego punktu widzenia, aborcja jest dopuszczalna, i nie wiążę się to z żadnymi konsekwencjami ze strony matki. Jak postrzegacie taką sytuację? Jak postąpilibyście na miejscu tej kobiety? A jak zachowaliby się współodpowiedzialni mężczyźni? Wiem, że kwestia jest trudna, że ciężko jest wyobrazić sobie, że coś takiego może spotkać każdego, a nie, że tylko dzieje się gdzieś z boku. Chcę poznać wasze zdanie, zanim sama się wypowiem.
Ferbi - 28 Lipiec 2005, 23:33
Nie wiem co sobie o mnie pomyslicie ale...
1. Komplikacje:
Czy jesli matka dowiadujac sie ze jest w ciazy ktora zagraza jej zyciu usowa ja jest usprawiedliwiona?? Moim zdaniem tak. wszyscy wiemy jak piekna jest postawa by oddac za kogos zycie ale kogo tak na prawde dzis na to stac?? Kto potrafil by przezwyciezyc nie dosc ze samego siebie ale jeszcze cale swoje otoczenie ktore bedzie mu oddradzac i wrecz zabraniac tego czynu?? To jest sytuacja przewidziana prawnie i gdy ma miejsce cos takiego polskie prawo zezwala na usuniecie ciazy. Moim zdaniem to dobrze.... choc wiem ze moze to wywolac burze.
Prawo przewiduje takze mozliwosc usuniecia ciazy po akcie gwaltu, ale to juz inny temat......
wiedźma - 29 Lipiec 2005, 09:13
Asiu:
Wyjątkowa matka
Czy zapytaliście się kiedyś siebie, w jaki sposób Pan Bóg wybiera matki upośledzonych dzieci? Postaraj się wyobrazić sobie Boga, który daje wskazówki swym aniołom zapisującym wszystko w swej olbrzymiej księdze.
- Małecka, Maria, syn. Święty patron, Mateusz.
- Kurkowiak, Barbara, córka. Święta Cecylia.
- Michalewska, Janina, bliźniaki. Święty patron... niech będzie Gerard.
- Wreszcie mówi do Anioła z uśmiechem jakieś imię:
- Tej damy dziecko upośledzone.
A na to ciekawski anioł:
- Dlaczego właśnie tej, Panie? Jest taka szczęśliwa.
- Właśnie tylko dlatego - mówi uśmiechnięty Bóg. - Czy mógłbym powierzyć upośledzone dziecko kobiecie, która nie wie czym jest radość? Byłoby to okrutne.
- Ale czy będzie miała cierpliwość?, pyta anioł.
- Nie chcę, aby miała nazbyt dużo cierpliwości, bo utonęłaby w morzu łez, roztkliwiając się nad sobą i nad swoim bólem. A tak, jak jej tylko przejdzie szok i bunt, będzie potrafiła sobie ze wszystkim poradzić.
- Panie, wydaje mi się, że ta kobieta nie wierzy nawet w Ciebie.
Bóg uśmiechnął się:
- To nieważne. Mogę temu przeciwdziałać. Ta kobieta jest doskonała. Posiada w sobie właściwą ilość egoizmu.
Anioł nie mógł uwierzyć własnym uszą.
- Egoizmu? Czyżby egizm był cnotą?.
Bóg przytaknął.
- Jeśli nie będzie potrafiła od czasu do czasu rozłączyć się ze swim synem, nie da sobie nigdy rady. Tak, taka właśnie ma być kobieta, którą obdaruję dzieckiem dalekim od doskonałości. Kobieta, która teraz nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że kiedyś będą jej tego zazdrościć.
Nigdy nie będzie pewna żadnego słowa. Nigdy nie będzie ufała żadnemu swemu krokowi. Ale, kiedy jej dziecko powie po raz pierwszy "mamo", uświadomi sobie cud, którego doświadczyła. Widząc drzewo, zachód słońca lub niewidome dziecko, będzie potrafiła bardziej niż ktokolwiek inny dostrzec moją moc.
Pozwolę jej, aby widziała rzeczy tak jasno, jak ja sam widzę (ciemnotę, okrucieństwo, uprzedzenia), i pomogę jej, aby potrafiła wzbić się ponad nie. Nigdy nie będzie samotna. Będę przy niej w każdej minucie i w każdym dniu jej życia, bo to ona w tak troskliwy sposób wykonuje swoją pracę, jakby była wciąż przy mnie.
- A święty patron?, zapytał anioł, trzymając zawieszone w powietrzu gotowe do pisania pióro.
Bóg uśmiechnął się.
-Wystarczy jej lustro.
emilius - 29 Lipiec 2005, 09:14
Asia F. ale wykryć chorobę dziecka jeszcze w stadium ciąży jest chyba bardzo trudno. Ja w ogóle nie słyszałem, żeby matka usówała ciążę bo dziecko jest chore... W ogóle jakoś nie rozumiem tego... Ale btw znam wiele matek, które przyjeły ten dla jednych ciężar dla innych może nawet i tak dar w postaci chorych dzieci - czy to niepełnosprawnych czy chorych na co innego. I nie żałują swojej decyzji. Ba! Nawet o aborcji nie pomyślały... Bóg nas doświadcza. Może i to jest próba czy naprawde Go kochamy i kochamy to co On nam daje. Takie jest po prostu moje zdanie.
Ferbi a jaki wiek matki bierzemy pod uwage? Bo gdy matka jest młoda to raczej rzadko ciąża może doprowadzić do jej śmierci chyba. Takie problemy pojawiają się chyba najczęściej z powodu nie młodego wieku matki. Gdy matka wie, że jest niemłoda i jednak postanawia zajść w ciążę więc powinna liczyć się z tym, że mogą być komplikacje i może nawet doprowadzić do śmierci jej... Tak więc to według mnie istna głupota zachodzić w ciąże w wieku już no starszym. A jeżeli jednak się zaszło to głupota dla mnie usówać! Powinna wziąść pod uwage ryzyko! Jej wina! Dziecko nie jest niczemu winne i powinno się urodzić! Pozatym młody dzieciaczek w życiu może jeszcze bardzo dużo... Zresztą śmierć przy porodzie to co innego niż ZABÓJSTWO dziecka poczętego! Ryzyko albo zbrodnia! No cóz ja wiem co bym jednak wybrał...
Natusiek - 29 Lipiec 2005, 19:38
Ja w ogóle nie słyszałem, żeby matka usówała ciążę bo dziecko jest chore...
no to chyba mało słyszałeś... niestety...
kamelia - 29 Lipiec 2005, 20:38
jak byłam mała nie wiedziałam co to takiego aborcja. Siostra tak mi to wyjaśniła: przychodzi ciężarna kobieta z dwójką dzieci do lekarza. Mówi: panie doktorze chciałabym usunąć dziecko. Doktor podchodzi do swojego biurka, wyciąga z szuflady nóż, podchodzi do kobiety i jej dzieci i mówi: no to, ktore usuwamy? Tak zrozumiałam, ale jedyne czego nie potrafię pojąć to to dlaczego. Później w szkole oglądaliśmy film "Niemy krzyk" i w ten sposób ukształtowało się moje zdanie: ABORCJI MÓWIĘ STANOWCZO NIE!!!
emilius - 30 Lipiec 2005, 10:25
Kurde no jak mnie denerwuje takie coś! Ludzie czytajcie najpierw całe czyjeś posty dokłądnie a później krytykujcie! Troche się też można domyślić, chyba nie? Przecież wszyscy jesteśmy ludzmi myślącymi, musze wszystko dokładnie jak dla dzieci tłumaczyć?? Bo znowu tutuaj:
Natusiek - 30 Lipiec 2005, 12:11
Ale jeśli planuje ciąże w takim wieku od razu kobieta powinna wiedzieć, że mogą być komplikacje!
tak, tylko że w tym wieku to raczej nikt ciąży nie planuje - rozumiem że niektórzy planują mieć dzieci w wieku 30kilku lat , ale w wieku 40kilku raczej nigdy nie jest to ciąża planowana, więc:
nika3005 - 1 Sierpień 2005, 19:50
DROGA KRZYŻOWA DZIECKA NIENARODZONEGO
Stacja I - Jezus na śmierć skazany
Mamo, już jestem! Wiesz o tym?
Stacja II - Pan Jezus bierze Krzyż na swe ramiona
Mamo, mówiłaś, że masz duże kłopoty. Dlaczego? O co chodzi?
Stacja III - Pan Jezus upada po raz pierwszy
Mamo, chyba nie Ty powiedziałaś "Nie chcę tego dziecka, muszę je stracić". Ty przecież mnie kochasz, prawda?
Stacja IV - Pan Jezus spotyka Swoją Matkę
Mamusiu, kocham Cię.
Stacja V - Szymon Cyrenejczyk pomaga Jezusowi
Tata Cię kocha, więc czemu krzyczysz, że jesteś samotna?
Stacja VI - Święta Weronika
Nic nie rozumiem, lecz moje małe serduszko czuje, że jest źle...
Stacja VII - Drugi upadek
Mamo, dlaczego jesteś taka zdenerwowana, kiedy mówisz "zabiję".... Co to znaczy?
Stacja VIII - Jezus pociesza płaczące niewiasty
Mamusiu, przestań płakać, już za kilka miesięcy przytulisz mnie do siebie, ja Ci pomogę...
Stacja IX - Trzeci upadek
Idziemy do lekarza - to ginekolog. On nam pomoże, prawda?
Stacja X - Jezus z szat obnażony
Wchodzimy do gabinetu. Ty dajesz temu człowiekowi pieniądze - on myje ręce... Mamo, dlaczego ja tak strasznie się boję?
Stacja XI - Przybicie do krzyża
Obciął mi ręce, krzyczę, słyszysz Mamo?! Twoje dziecko rozrywają narzędziami w strugach krwi!!! Dlaczego nic nie robisz?!
Stacja XII - Śmierć
Wyskrobują z Ciebie resztki mnie, człowieka - śmierci. Powiedz, czy nie czułaś moich łez?
Stacja XIII - Zdjęcie z krzyża
Moje szczątki wyrzucono do kanału.... Tylko mała duszyczka wzniosła się ku niebu... Ja się modlę za Ciebie....
Stacja XIV - Złożenie do grobu
Wiesz Mamusiu, ja wciąż bardzo Cię kocham....
***
Ja byłam wcześniakiem, moja Mama nigdy nie myślała o aborcji, bo płód rozwijał się prawidłowo i zawsze z Tatą mnie CHCIELI. Być może odbiegnę od tematu, ale ktoś tu wspomniał o oddaniu życia za drugą osobę... Urodziłam się martwa... I do dziś, gdy Mama wspomina moment mojego przyjścia na świat, ma łzy w oczach. Ale nie o tym chcę. Więc ja się urodziłam nieżywa, ale i z moją Mamą było bardzo źle. A Ona zamiast poddawać się pomocy lekarskiej, resztkami sił modliła się za mnie. Modliła się tak długo, aż zaczęłam oddychać.... Aż moje serduszko znowu zaczęło bić... Nie oddała za mnie życia - Ją też uratowano, ale dla mnie to jest tak, jakby Ona uratowała moje życie swoją Modlitwą. Moje zdanie - ABORCJI ZDECYDOWANE NIE, ale zapominamy o czymś. Zajść w ciążę, to prosta sprawa(a na pewno nie trudna jeśli ktos chce, bądź jeśli jest nieodpowiedzialny). Jednak te kobiety, które się zdecydowały, żeby dziecko urodzić, są niebywale dzielne i silne. Ktoś kiedyś powiedział, że nie ma większego bólu (fizycznego) niż ten, gdy kobieta rodzi dziecko. Ale urodzić to jeszcze nic... WYCHOWAĆ.... Wiem - długo piszę i w dodatku nie na temat wybaczcie mi. Ale chylę głowy przed kobietami, które urodziły i wychowały jedno czy więcej dzieci...
Dziękuję, Mamo.....
PiotreK - 5 Sierpień 2005, 18:29
Bydgoscy jezuici namawiają przyszłe matki, żeby zrezygnowały z aborcji. Zamieszczają w prasie ogłoszenia: "Brak miesiączki? Możemy pomóc". I pomagają - płacą za wyprawki, organizują adopcję. Uratowali już dziesięcioro dzieci
Dwa lata temu bogaty polonus z USA poszedł do spowiedzi. Dostał pokutę - miał skutecznie pomagać ciężarnym matkom. Zgłosił się do ojca Piotra Idziaka, jezuity z Bydgoszczy, opiekuna Diakonii Życia Duszpasterstwa Akademickiego "Arka". Dał pieniądze. Resztą zajął się zakonnik i młodzi ludzie z jego wspólnoty.
Arka zamieszcza ogłoszenie w lokalnych gazetach na terenie województwa kujawsko-pomorskiego: "Brak miesiączki? Możemy pomóc". I numer telefonu. Anonse drukowane są regularnie co środę i piątek w rubryce "Ginekolog", pomiędzy dziesiątkami podobnie brzmiących ofert ("Zabiegi ginekologiczne", "Nie masz okresu? Pomożemy bezzabiegowo" "Bezbolesne wywoływanie miesiączki" itp.).
Wyczyńska: - Wiadomo, że w ogłoszeniach tego typu chodzi tylko o nakłonienie kobiety do aborcji.
Ludzie z Arki przekonują się codziennie, jak potężne jest aborcyjne podziemie: - Bywają tygodnie, gdy odbieramy po dwa, trzy telefony dziennie. Kobiety zaczynają od pytania o aborcję. O miesiączkach nie ma ani słowa.
- Jak je przekonujecie, żeby nie poszły na zabieg?
- Każda rozmowa jest inna. Nazywamy rzeczy po imieniu. Aborcja to dla nas zabicie dziecka. Dla kobiet to słownictwo często jest szokiem. Od razu oponują: nie zabić, tylko wykonać zabieg. To już nam otwiera drogę do dalszej rozmowy. Staramy się mówić bez emocji, chłodno, nigdy nie jesteśmy nachalni. Uświadamiamy, że kobieta w tej sytuacji nie jest sama. Proponujemy konkretną pomoc materialną albo namawiamy do adopcji.
Jakie są efekty?
- Część kobiet natychmiast rzuca słuchawką. Nie wiemy, jaką podjęły decyzję, ale przyjmujemy, że nie wszystkie zabiły swoje dzieci. Jest też grupa pań, z którymi kontakt urywa się na jednej rozmowie. Twierdzą, że rezygnują z zabiegu, że udało nam się je przekonać do urodzenia. Trzecia grupa to kobiety, z którymi się spotykamy i w konkretny sposób im pomagamy, do czasu porodu i już po przyjściu dziecka na świat. Kupujemy wózek, pieluchy, jedzenie, soki czy wanienkę. W skrajnych przypadkach - dajemy pieniądze. Mamy też we wspólnocie położną, która opiekuje się kobietami. W ten sposób uratowałyśmy już dziesięcioro dzieci. To nasze maluchy, znamy je po imieniu, jesteśmy w stałym kontakcie z rodzicami. Tylko jedno z tej dziesiątki zostało adoptowane przez rodzinę zastępczą. Pozostałe wychowują rodzice albo same matki.
Aleksandra Cichosz, psycholog współpracujący z Arką:
- Ogłoszenia w prasie to świetny pomysł. Okazuje się to dużo bardziej skuteczne od pomocy instytucjonalnej, I tu wypada mi powiedzieć: niestety. Po pierwsze, działa element zaskoczenia. Kobieta nie spodziewa się, że w słuchawce usłyszy kogoś, kto chce jej pomóc i w dodatku chce porozmawiać o moralnych rozterkach. Jeżeli jest zdecydowana na aborcję, musi przeżywać wewnętrzny wstrząs. Po drugie, rozmawiając przez telefon, ma zapewnioną anonimowość. Są placówki oferujące pomoc paniom w ciąży, ale trzeba tam iść, zapisać się, wypełnić kartotekę. Wiele kobiet to przeraża i rezygnują.
Arka ma pieniądze na swoją działalność nie tylko od skruszonego polonusa. O działalności wspólnoty, która unika rozgłosu, robi się w Bydgoszczy coraz głośniej. Ludzie przynoszą do jezuitów używane wózki, łóżeczka czy śpiworki. Te dary również rozdawane są potrzebującym.Bydgoscy jezuici namawiają przyszłe matki, żeby zrezygnowały z aborcji. Zamieszczają w prasie ogłoszenia: "Brak miesiączki? Możemy pomóc". I pomagają - płacą za wyprawki, organizują adopcję. Uratowali już dziesięcioro dzieci
Zeby tylko bylo wieej takich pomyslow i ludzi ktorzy chca pomoc.
żabcia - 6 Sierpień 2005, 16:55
ostatnio wpadłam na stronę www.nienarodzone.blog.pl
Młoda - 7 Sierpień 2005, 11:16
I pomagają - płacą za wyprawki, organizują adopcję. Uratowali już dziesięcioro dzieci
jak dla mnie swietna sprawa z takim pomaganiem...tylko, zeby ludzie za bardzo zaufania nie wykorzystywali....moze przesadzam, ale qrcze przeciez co to za problem isc do takiej fundacji...dadzą ci kase na wyprawkę, do adopcji nie dojdzie, bo nagle uswiadomisz sobie, ze jednak kochasz swoje dziecko...oni beda happy, ze niby ci pomogli, a ty, ze masz kase jesli przesadzam to ok...ale rozni ludzie sie zdazają...z drugiej strony, jesli taka fundacja nie zaufałaby kobietom, to nie wiaodmo ile dzieciaczków straciłoby zycie...hmm tyle ode mnie
promyk - 7 Sierpień 2005, 22:39
młoda, to wcale nie jest takie proste jakby się wydawało... kiedyś czytałam o trzynastoletniej dziewczynce, która zaszła w ciążę. o ile dobrze pamiętam to rodzice dali jej wybór: albo ona usunie ciążę albo ma sie wynieść z domu. ona się wyniosła i zamieszkała w jakimś ośrodku. kiedy była w ósmym miesiącu przyjechała jej mama i powiedziala, że jezeli po urodzeniu odda dziecko do adopcji to może wrócić do domu. wróciła. ale jakiś czas później popełniła samobójswo; skoczyła z okna. nam bardzo łatwo stawiać się w takiej sytacji. "bo ja bym zrobiła tak....". mam nadzieję, że nikt z nas nie będzie nigdy musiał rozważać problemu pod kątem: usunąć czy nie, a nawet jeśli to życze mu żeby wtedy znaleźli się tacy ludzie, którzy to wybiją z głowy. dla mnie aborcja jest tchórzostwem matki;przed konsekwencjami własnego postępowaia....za przeproszeniem: ilu z nas jeszcze wierzy w to, że dzieci przynosi bocian?
od kiedy wytłumaczono mi co to jest aborcja...początkowo byłam dość obojętna, albo raczej za mała żeby mieć zdanie na ten temat. ale jak już zrozumiałam to byłam przeciw.ale tak naprawdę barbarzyństwo takiego postępowania dotarło do mnie jak trzymałam na rękach małą siostrę żaby - Zosię. szkoda słów żeby opisać szok jaki wtedy przeżyłam...
bardzo dobrze że pojawiła się taka akcja jezuitów. teraz przynajmniej można zamknąć usta tym którzy na sprzeciw Kościoła przeciw aborcji mówią "to niech Kościół da środki na wychowanie malucha"
Młoda - 8 Sierpień 2005, 09:57
Promyczku mam nadzieje, ze to nie jest takie proste...i, ze ludzie w złych zamiarach nie wykorzystują dobroci innych...
Mnie najbardziej ruszyły zdjęcia dzieciaczków po aborcji...i znany większości film USG...
elapietrusiak - 22 Sierpień 2005, 09:14
"Coś się stało, ja żyję Ja naprawdę żyję Dar życia otrzymałam. O, braciszka z boku poznałam On też prawdziwie się raduje I świata oczekuje. Dzięki Ci mamusiu I kochany Tatusiu Braciszku patrz, coś się stało Jakieś światło się tu dostało Jakieś narzędzie błyszczące. Ała! Jakieś kłujące Braciszku co oni Ci robią? Dlaczego dziurę w brzuszku Ci skrobią?! Mamusiu! Braciszka rozrywają Rączki mu wyrywają! Właśnie wykłuli mu oko I serduszko rozdarli głęboko. Jestem krwią braciszka zbryzgana, Mamusiu moja kochana. Już nie ma nas dwoje-zostałam sama, Jak ja się mamusiu boję Pocę się w kolorze krwi Mamusiu nie pozwól umrzeć mi. MAMUSIU! Ten potwór paluszki mi obcina Już jest kaleką Twoja dziecina. Mamusiu, co ja takiego zrobiłam? Ja tylko się życiem cieszyłam. Mamusiu! Ja jestem miłością Boga do Ciebie On naprawdę chce mieć nas w niebie? Jego miłość nigdy się nie kończy Nawet po śmierci się sączy. Ratunku Mamo! On urwał mi już kolano. Tatusiu! Ja będę Twoim skarbeczkiem, Będę Twoim aniołeczkiem, ale pomóż mi Niech nie wyrywa drugiej rączki mi Tatusiu, Mamusiu! Ja mogę być głodna, nie potrzebuję pieniędzy Kochani ja mogę żyć w nędzy Ale nie pozwólcie aby mnie zamordowali I życie mi zabrali. Mamusiu, ja jestem jeszcze mała, Ja będę zawsze Cię kochała W Twojej starości będę promyczkiem słońca Będę miłością Cię obdarzała do dni Twoich końca. Mamusiu! Jakiś błyszczący nóż Gardło podrzyna mi już Nawet nie wiem jak Wy wyglądacie I dlaczego mnie nie kochacie?! Mamusiu! Czy ja umieram dlatego, że tatuś Cię dręczy? Że Cię nie kocha i męczy? Ja Cię tysiąc razy mocniej będę kochała, Ja Twoja córunia mała. Ja będę Ci buzi na dobranoc dawała Ja będę się z Tobą bawiła i śmiała. Mamusiu kochana! Nie pozwól żebym została zmasakrowana. MAMUSIU ! On teraz szczypcami oczy mi rozdusi, Nie będę widziała mojej mamusi Ale Ty mnie mamusiu będziesz widziała Spójrz do śmietnika, tam będę leżała. Mamusiu! Dlaczego życie mi dałaś I tak okrutnie je odebrałaś? Mamusiu patrz! Twoją córunię w krematorium spalili Ale duszy jej nie zabili Ja w Twoim umyśle będę żyła, Będę po nocach Ci się śniła I będę po nocach do Ciebie wołała, Ja Twoja Córunia mała. Mamusiu, dlaczego zatykasz uszy ? Przecież nikt Cię nie ogłuszy. To przecież ja, Twój skarbek kochany Ten co miał brzuszek rozerwany. Mamusiu, pamiętasz jak się bałam ? Jak o pomoc do Ciebie wołałam A pamiętasz mamusiu oczy tego lekarza ? Co śmiercią dzieci obdarza ? Kto mu dał prawo, by zabił Twoja dziecinę ? Twoją niewinną kruszynę, mamo. Czy ta powolnej śmierci porcja Nazywa się ABORCJA ? Zapytaj rządzących o nazwiska Poznaj tych ludzi z bliska Sprawdź, czy oni tez swoje dzieci zabijają, Czy tylko Ciebie w pogardzie moją ? MAMUSIU. W naszym kraju mordercy chodzą na wolności A niewinnym łamie się kości Ustawy ludobójcze podejmują I Tobą się wcale nie przejmują. Mamusiu moja kochana, Dlaczego cierpisz i jesteś załamana ? To przecież ja, Twoja Córunia Twoja, Mamusiu moja, gdybyś wtedy mnie ocaliła, MAMUSIU ! W Twoim sumieniu, będę ciągle żyła I będę za Tobą bardzo tęskniła Że Twoja córeczka najbardziej by Cię kochała. Mamusiu moja Ja nawet teraz jestem Twoja!"
Boże, widzisz, a nie grzmisz! ;(;(;(;(;(
Poorando-jin - 22 Sierpień 2005, 12:28
@UP ^
Mocne... Przerażające...
Szkorbik - 22 Sierpień 2005, 12:32
Daje do myślenia...
salomon - 22 Sierpień 2005, 13:08
szkoda ze nie każdy ma zdrowe zasadny moralne ....szkoda
Agunia - 22 Sierpień 2005, 13:13
Nigdy nie zrozumiem kobiet ktore poddały się aborcji !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie wiem jak można zabić wlasne dziecko??????????!!!!!!!!!!!!!!!! Ja wiem że moje bedzie najbardziej kochanym i rozpieszczanym brzdacem pod słońcem
bolcio - 22 Sierpień 2005, 17:04
nigdy niezrozumie sie kogos dopoki zycie nie postawi nas w takiej sytuacji, wiec dyskusja na ten temat jest malo potrzebna, a tym bardziej mowienie ze ktos zrobil tak czy siak i ocenianie tego. Kazdy z nas ma swoje zasady i ideały. Ale wiem tylko jedno na życie w swoich przekonaniach moze sobie pozwolic tylko czlowiek ktory mnostwo forsy. Kto nie ma forsy to wiecej ideałow moze sobie wsadzic .... chyba ze wyprowadzi sie do dzungli i bedzie zyl jak indianie.
wojtek k - 22 Sierpień 2005, 17:15
oj bolcio - nie zgadzam się zupełnie... co ma kasa do zasad które wyznajesz... czy nie o tym mówi do nas Benedetto, że sama kasa szczęścia nie daje... (uogólnienie)
wiedźma - 22 Sierpień 2005, 17:25
Kochana mamo!
Ciekawe, czy jeszcze mnie pamiętasz...? Pewnie tak… Ja nie daje tak łatwo o sobie zapomnieć. Ty masz swoje życie. A jednak wciąż pamiętasz. Wiesz, że to już dziesięć lat jak mnie nie ma z Tobą? To właśnie dziesięć lat temu mnie zabiłaś. Pozwoliłaś na te okrutny mord w biały dzień. Położyłaś się na fotelu i pozwoliłaś, aby obcy człowiek powoli minuta po minucie pozbawił mnie życia. Pozwoliłaś, aby te ostre narzędzia wniknęły w miesjce, w którym czułam się taka bezpieczna… Pozwoliłaś mnie oślipić- a jednak dalej Cie kochałam- bo ja mamusiu nie wiedziałam co się dzieje, myślałam, że ktoś robi Ci to na siłę, że mnie uratujesz… Wierzyłam w to wtedy, gdy została mi jedna rączka! Wierzyłam, choć byłam kaleką- ślepą, bez rączek i nóżek… Nawet gdy czułam szczypce zaciskające się na mojej główce i powoli ją miażdżące- ja dalej wierzyłam że mnie kochasz, że uratujesz… Kochałam Cię! A Tobie pozosto wspomnienie szumu toalety.. To mój nowy dom… Nie ma już Twojego maleństwa. Czy czujesz już ten spokój duszy? Czy teraz jesteś szczęśliwa? Bogata? Czy teraz…. Pewnie wychowujesz teraz moje rodzeństwo, kochasz je przytulasz… Nawet nie wiesz ile razy marzyłam o takim przytuleniu… Często siadałam i płakałam- bo bylam całkowicie sama. Nie! Tu nie jest mi źle- tu mnie wszyscy kochają… Jednak w moim życiu zabrakło tej najważniejsze miłości- matczynej miłości! Za miast niej, dostawałam kolejne ciosy zimnym metalowym nadrzędziem. Mamusiu! Ty już o mnie nie zapomnisz. Ja teraz jestem już szczęśliwa- ale nie pozwole Ci o sobie zapomnieć. Bo nadejdzie kiedyś taki dzień, że to Ty będziesz słaba i bezbronna, ze to Tobą mamusią będą się opiekować. Nie życzę Ci wtedy tego paraliżującego strachu, przed śmiercią zadawaną przez najbliższych, pod sercem, które powinno Cie kochac… Bo przyjdzie kiedyś taki czas, że będziesz musiała spojrzeć mi w oczy! Może jeszcze nie teraz, ale kiedyś… Przyjdzie ten dzień. Co mi wtedy powiesz Że przepraszasz? Za mój krawy pot? Prosisz o przebaczenie? Za to, że nie pozwoliłaś mi zobaczyć słońca? Że żałujesz? Że nigdy nie mogłam Cię przytulić? Mialam być tancerką. Miałam stać się gwiazdą scen śwaitowych. Miałaś mi kupić pierwsze baletki, miałaś być dumna z moich sukcesów. Miałam Cię pielęgnować w chorobie, miałam mieć wspaniałego mężą, i gromadke dzieci- Twoich wnucząt! Miałam się do Ciebie przytulać, miałam ocierać Twe łzy i wspierać Cię… Nie pozwoliłaś mi na to… A jednak ja dalej Cie kocham… Nie ma chwili, w której nie tęskniła bym za Tobą, za dotykiem Twoich rąk. I z niecierpliwością czekam kiedy Cię zobacze- bo to spotkanie nieuniknione… Może wtedy przybiegniesz do mnie, przytulisz, zapleciesz mi warkocze, wytrzesz brudną buzie… Bo Twoja dziecina wciąż tu na Ciebie czeka…
Twoja córka
promyk - 22 Sierpień 2005, 23:50
wiecie....jezeli chodzi o aborcję...to my wcale nie jesteśmy tacy bezbronni...jest coś takiego jak Duchowa Adopcja...ale więcej o tym tutaj -> http://forum.lednica2000....p?p=33955#33955
Smok - 26 Sierpień 2005, 13:45
jak konczylismy w szkole kurs przedmalżenski xsiadz puscil nam film o aborcji, no i ten film utwierdzil mnie w swoim poprzednim przekonaniu: mianowicie NIE aborcji. momentami byl strasznie brutalny, nie wiem jak ja wytrzymalem 45 min ale jedna zaleta tego wszystkiego jest to ze wszystkie dziewczyny z mojej bylej klasy diametralnie zmienily swoj stosunek do tego zabiegu.
bolcio - 26 Sierpień 2005, 15:49
ale oni przekonali Twoje kolezanki z tego co mowisz tylko przez brutalnosc, straszne zdjecia, a nie przez argumenty. W taki sposob to czlowieka przekonasz do wszystkiego. Jakby im ksiadz puscil tasme ze wszystkimi szczegolami z porodu to nawet by nie chcialy rodzic.
promyk - 15 Wrzesień 2005, 19:08
sprawa troche przycichła, ale wróćmy do wystawy o której pisał kolo_lodz.... http://wiadomosci.onet.pl/1164527,11,item.html noi co? za zabijanie sie nie idzie do kicia a za prostest przeciw - tak? paranoja...
kololodz - 15 Wrzesień 2005, 19:24
jak to ktos napisał w komentarzach na onecie... "prawda w oczy kole"
nic dodać, nic ująć... po prostu POLSKA...
PiotreK - 15 Wrzesień 2005, 19:45
"prawda w oczy kole"
Na pewno w tym przypadku prawda nie jest przyjemna. Zobaczcie ze wszystko sie robi zeby zlagodzic wyglad aborcji. Nie mowi sie ze to jest zabijanie ale zabieg, uzywa sie slowa aborcja zamiast polskich okreslen na ten "zabieg" takich jak skrobanka, spedzenie plodu... Takie wystawy powoduja ze mozemy sie zastanowci glebiej nad czyms czym na prawde jest a nie tym jak sie to opisuje. Dlatego tak wazne jest spojrzenie na cos w wielu perspektyw. Te zdjecia sa doslowne i brutalne ale one najlepiej przemawiaja wlasnie dlatego ze wzbudzaja tyle emocji a przez to dodatkowo lepiej je zapamietujemy i moze w przyszlosci beda procentowac.
Diana* - 16 Wrzesień 2005, 00:21
A to polska właśnie ...ehhh
PiotreK - 19 Wrzesień 2005, 01:50
A to polska właśnie ...ehhh
Nie wiem co mialo dokladnie znaczyc to co napisalas. Jesli chodzilo o to ze cos takiego co napisalem wczesniej dzieje sie tylko w Polsce to jest za daleko idace uproszczenie i zapewniam ze nasz kraj nie ma monopolu na taka sytuacje. Niestety tak sie dzieje wszedzie a wszystko jest prowadzone przez prezne lobby feministek nietety...
Akolita - 19 Wrzesień 2005, 08:32
Ja jeszcze sie nie wypowiadałem więc powiem co dla mnie znaczy aborcja. Jest to dla mnie zwyczajne morderstwo za które osoba temu winna powinna iśc siedzieć tak jak za inne normalne morderstwo. To już jest życie ma dusze , ciało i co najważniejsze to własnie ŻYJE ! Co z tego że jeszcze świata nie widziało? ale ktos do cholery powołał je do zycia na tym świecie. I mam tylko JEDEN przypadek kiedy ciąże można przerwać: a mianowicie sytuacja kiedy płód zagraża życiu obojga i doprowadziłby do śmierci matki bo rozwija sie nieprawidłowo. A gwałt ? tu jeszcze sie mocno zastanawiam
Martuś - 20 Wrzesień 2005, 14:22
Pomóż ocalić życie bezbronnemu
"Człowiekiem jest również nie narodzone dziecko, co więcej, Chrystus w sposób uprzywilejowany utożsamia się z najmniejszymi (por. Mt 25, 40); jak więc można nie widzieć szczególnej Jego obecności w istocie jeszcze nie narodzonej, spośród wszystkich istot prawdziwie najmniejszej, najsłabszej, pozbawionej jakiegokolwiek środka obrony, nawet głosu, która nie może protestować przeciw ciosom godzącym w jej najbardziej podstawowe prawa." Jan Paweł II - Rzym, 26 stycznia 1980
"I my znajdujemy się dziś w samym centrum dramatycznej walki między "kulturą śmierci" i "kulturą życia". Ale blask Krzyża nie zostaje przesłonięty przez ten mrok - przeciwnie, na jego tle Krzyż jaśnieje jeszcze mocniej i wyraźniej, jawi się jako centrum, sens i cel całej historii i każdego ludzkiego życia." Jan Paweł II - "Ewangelium vitae"
"Życie ludzkie jest święte i nienaruszalne w każdej chwili jego istnienia, także w fazie początkowej, która poprzedza narodziny. Człowiek już w łonie matki należy do Boga, bo Ten, który wszystko przenika i zna, tworzy go i kształtuje swoimi rękoma, widzi go, gdy jest jeszcze małym, bezkształtnym embrionem, i potrafi w nim dostrzec dorosłego człowieka, którym stanie się on w przyszłości i którego dni są już policzone, a powołanie już zapisane w księdze żywota." Jan Paweł II - "Ewangelium vitae"
Z jasnogórskich ślubów narodu polskiego "...Święta Boża Rodzicielko i Matko Dobrej Rady! Przyrzekamy Ci z oczyma utkwionymi w Żłóbek Betlejemski, że odtąd wszyscy staniemy na straży budzącego się życia. Walczyć będziemy w obronie każdego dziecięcia i każdej kołyski, równie mężnie jak ojcowie nasi walczyli o byt i wolność Narodu, płacąc krwią własną. Gotowi jesteśmy raczej śmierć ponieść, aniżeli śmierć zadać bezbronnym. Dar życia uważać będziemy za największą łaskę Ojca Wszelkiego Życia i za najcenniejszy skarb Narodu..."
Włącz się modlitwą, apostolstwem i ofiarą w dzieło obrony życia!
Jastrząb - 3 Styczeń 2006, 09:50
5 października Od dzisiaj żyję. Rodzice, jeszcze o tym nie wiedzą, ale już jestem. Mam być dziewczynką- blondynką o niebieskich oczach. Wszystko to już jest ustalone, nawet to, że będę kochać kwiaty.
19 października Niektórzy twierdzą, że jeszcze wcale nie jestem osobą i że tylko moja mama istnieje. Ale przecież ja jestem prawdziwą osobą, tak samo jak okruszynka chleba jest chlebem. Mama istnieje i ja też istnieje.
23 października Już zaczynam otwierać usta. Pomyślcie tylko, że mniej wiecej za rok będę się śmiać, a potem mówić. Wiem, że moim pierwszym słowem będzie: MAMUSIA
25 października Dziś zaczęło bić moje serduszko. Odtąd będzie bez chwili odpoczynku bić przez całe moje życie. Po wielu latach zmęczy się ustanie, i wtedy umrę.
2 listopada Codziennie jestem troszkę większa. Zaczynają się kształtować moje rączki i nóżki. Ale będę musiała długo czekać, zanim zdołam stanąć na tych nóżkach i pobiec w ramiona mamy, albo zanim te małe rączki potrafią narwać kwiatów i objąć tatusia.
12 listopada Na rączkach zaczynają mi się tworzyć paluszki. Jakież są śmiesznie małe! Będę nimi mogła głaskać mamę po włosach.
20 listopada Dopiero dzisiaj mama dowiedziała się od lekarza, że żyję tutaj, pod jej sercem. Ach, jakże musi być szczęśliwa! Cieszysz się mamusiu?
25 listopada Mamusia i tatuś chyba już myślą o tym, jakie mi dać imię. Ale przecież nie wiedzą, że jestem dziewczynką. Chciałabym mieć na imię Kasia. Robie się już taka duża.
10 grudnia Rosną mi włoski. Są miękkie i błyszczące. Ciekawe jakie włosy ma mamusia?
13 grudnia Już niedługo będę widzieć. Wokół mnie jest ciemno. Gdy mamusia wyda mnie na świat, będzie tam pełno słońca i kwiatów. Ale najbardziej chciałabym zobaczyć mamusie. Jak wygladasz mamusiu?
24 grudnia Ciekawe, czy mama słyszy szmer mojego serduszka? Niektóre dzieci rodzą się chorowite. Ale moje serce jest silne i zdrowe. Bije tak równo: puk-puk, puk-puk. Bedziesz mieć zdrową córeczkę mamusiu!
28 grudnia Dzisiaj moja mamusia mnie zabiła.
[tekst pochodzi z: http://uroda.onet.pl/1,14...7,0,forum.html]
Baśka - 5 Styczeń 2006, 14:06
Smutne... I straszne... ;(
Justyna Sz - 5 Styczeń 2006, 14:14
Aborcja to coś okropnego... nie powinno tego być to Bó ma decydować o życiu!!! Ja mam 17 lat i jeszcze całe życie i macierzyństwo przede mną... Obiecuje wszystkim że jeśli dowiem się że któraś z bliskich mi osób lub poprostu znajoma będzie chciała dokonać takiej zbrodni to ja osobiście odwiode od tego pomysłu... P.S. dziekuje że poruszyliście taki trudny i okropny temat...!
Lilka - 6 Styczeń 2006, 17:21
Wiecie, mi się wydaje, że to nie jest do końca tak, jak mówicie... łatwo napisać, że jesteście przeciw aborcji i że byscie przkonali taka osobę do zmiany zdania. Ale czasami nawet takie filmy i zdjęcia nic nie dają, albo niektóre osoby po prostu nie chca ich oglądac. A wiecie, co jest najbardziej bolesne z tego wszystkiego?? Kiedy bliskie Ci osoby popieraja coś takiego. I kiedy żadne Twoje argumenty do nich nie trafiają. Kiedy te osoby twierdzą, że "żyje to, co się urodzi, a wczesniej to nawet nie człowiek" i nie dasz rady ich przekonać. Kiedy na Twoje argumenty wykrzykują głupie hasła w stylu: "dziecku będzie lepiej, jeżeli go nie będzie, niż gdyby miało zyć ze świadomością, że jest niechciane". I jakich argumentów użyć w takich sytuacjach??
Wicia - 6 Styczeń 2006, 23:49
Ostattnio ogladam wiele filmow o malenkoch dzieciach:) ostatnio obekzalam film o dziecku od poczecia do narodzin jak sie rozwija i co moze czuc takie dzieciatko w lonie matki.Ja osobiscie jestem przeciwna aborcji i wolalabym oddac dzieko do adopcji niz je zabic:(
Jakis czas temu u nas w Bialymstoku byla wystawa w centrum miasta na ulicy o aborcji to bylo straszne nie mialam sily na to patrzec:(
Młoda - 7 Styczeń 2006, 10:38
Jakis czas temu u nas w Bialymstoku byla wystawa w centrum miasta na ulicy o aborcji to bylo straszne nie mialam sily na to patrzec:(
podobnie u nas...na Starym Rynku...ale stało do tego stopnia długo, ze ludzie, którzy przechodzili tamtędy codziennie do pracy czy szkoły uodpornili się na te zdjęcia...ale mimo wszystko uważam, że z tą wystawą to był genialny pomysł...
Lilka - 8 Styczeń 2006, 11:19
Jakis czas temu u nas w Bialymstoku byla wystawa w centrum miasta
Była?? Chyba zdecydowanie za rzadko bywam w centrum Bo jej nie widziałam... Ale ja to po prostu zdolna jestem w tym kierunku
shhagy - 8 Styczeń 2006, 12:19
Dla Mnie ktoś ma nie tak pod czaszką jeżeli dopuszcza sie takiej rzeczy to jest chore i tyle
nika3005 - 8 Styczeń 2006, 15:05
Układam wiele dni, tygodni, miesięcy piękny zamek z klocków. Dopracowuję każdusieńki szczegół, żeby wszystko idealnie do siebie pasowało. W końcu udaje się. Tworzy się piękne, IDEALNE dzieło. A ja staję na nim i depczę. Niszczę. Bo stwierdzam że "nie chcę" i że "niepotrzebne"...
Tak samo z dzieckiem. Kobieta i mężczyzna tworzą dzięki Bogu, z Jego pomocą i za Jego przyzwoleniem coś idealnego... KOGOŚ IDEALNEGO. Najpiękniejszy z Boskich cudów. Poprzez nich zaczyna się nowe życie. Ale nie podoba im się to. Twierdzą, że są za młodzi. Że dziecko zniszczy ich sielankę, że jest niepotrzebne.
Żeby się kochać nie są zbyt młodzi ani zbyt niepoważni. Bo to jest trendy i dzięki temu mają sielankę... "Dopełnienie miłości".
I zabicie nowopoczętego Dziecka też dopełni ich miłość... Sprawi, że sielanka nadal będzie trwała. Jedno wielkie oszustwo. Kłamstwo. Uciekanie od prawdy i odpowiedzialności za swoje czyny. Zabójstwo istotki, która nie jest winna. Ani temu, że została poczęta, ani temu, że jest niechciana, ani temu że ma nieodpowiedzialnych i niedojrzałych rodziców...
Zabójstwo z premedytacją czegoś - KOGOŚ, kogo sami stworzyliśmy...
ssylwia - 8 Styczeń 2006, 15:37
Ja słyszłam o przypadku w którym dziewczyna z moje miasta, w wieku 15 LAT !zaszła w ciążę, potem okazało się, że matka kazała usunąć dziecko.... czy to normalne ? jak dla mnie nie ..... diewczyna wepchnęła się do łóżka, zrobiłą sobie dzidziusia a potem jak go nie chciała pozbyła się... takli to bym najchętniej udusiła....
Wydaje mi się, że to wszytsko jest spowodowane zbyt małym uświadamianiem młodzieży na ten temat, jest zbyt mało rozmów z rodzicami... temat tabu i wszyscy milczą...:/
promyk - 18 Styczeń 2006, 00:42
Wiecie kiedy tak naprawde dotarło do mnie czym jest aborcja? Kiedy usłyszałam pewną historię... Bo w ogóle nie myślimy czasami, że aborcja to nie jest tak, że dzieciątko zniknie z Ziemi i koniec....To się ciągnie przez lata... Pewien ksiądz opowiedział mi coś takiego: Przychodziła do mnie pewna kobieta, miała trzydzieści i kilka lat. Bardzo samotna, była w wielu związkach ale z żadnego "nic nie wyszło"...A ja sobie tak pomyślałem: a może...może jej mąż nigdy się nie narodził? Może nie dano mu tej szansy?
Jeżeli nie pozwala się temu dzieciątku narodzić...To krzywi się życiorys tym ludziom, z którymi ono miało się spotkać, przyjaźnić...Założyć rodzinę...
Podobne tematy
Pliki
PODSUMOWANIE SPOTKANIA
Poślij Mnie - piosenka
Klub Best Gniezno zaprasza na 8 urodziny!!
Po co komu żużel/speedway??!
Wiara czy moda?
Oświadczenie w sprawie Ani Rachel
taniec towarzyski kroki podstawowe
ostrow wlkp sklep talizman
centrum zarzadzania kryzysowego opole
04 07 08 pomoc w tworzeniu melodi
dworzec autobusowy miedzymiastowy gliwice
zawieszenia podczas ladowania poziomow
mc donalds kalorie
siedziba inspektoratu zus krowodrza
zdjac simlock sagem myx
Zestaw wypowiedzi z for dyskusyjnych !! Indeks
|
|