Bierzmowanie



Widzisz wersję archiwalną wątku "Bierzmowanie" z forum www.wyplynnaglebie.pl/forum/





m@niac - 2 Luty 2005, 21:17

i szkoda ze wiekszosc nie dorosla jeszcze do tego. w koncu to sakrament dojrzalosci, a wiekszosc emocjonalnie jest na poziomie 3latka.

wojtek k - 2 Luty 2005, 21:18

m@niac - po czym tak sądzisz....
Ralf - 2 Luty 2005, 21:27

pewnie po wypowiedzi mony16 która napisala że chodzą do spowiedzi bo potrzebne do bierzmowania,zresztą u mnie i też tak bylo i teraz jest w mlodszych rocznikach
m@niac - 2 Luty 2005, 21:29

sadze po swoim bierzmowaniu (w 6 klasie podst.) potem po biezmowaniach ludzi z gimnazjum, po innych znajomych i nieznajomych, po rozmowach z ksiezmi.

Peter - 2 Luty 2005, 21:33

Ale Mani@c ma racje! Wiele z tych osób, które przystepują do Sakramentu Bierzmowania po prostu do niego nie dorosło... Oni często idą po to , by mieć papierek, bo potrzebują do bycia chrzestnym/chrzestną, albo jeszzce gdzieś...bo do ślubu to wcale nie jest potrzebne. Ja uważam, że Bierzmowanie w 3 klasie gimnazjum to zdecydowanie za wcześnie dla wielu młodych... To powinnien być ich swiadomy wybór ( w koncu to jest Sakrament Dojrzałości Chrześcijańskiej), a nie-jak często bywa przymus rodziców czy Pani Katechetki, albo zwyczajny owczy pęd- "inni idą to dlaczego ja mam nie iść, przecież to tylko jeden wieczór i zaliczone". To jest przykre, ale takie są niestety fakty...
Ja jako ministrant już id kilku ładnych lat co roku uczestniczę w Bierzmowaniu w swojej parafii i uważam , że z roku na rok jest coraz gorzej...Młodzież jest coraz bardziej chamska, nie umie się nawet przyzwoicie zachować w kościele ani przed nim, a dla dziewczyn jest to okazja do rewii mody...
Nie myślcie sobie, że tak postepują wszyscy, ale niestety większość...
Sorry za ostrą wypowiedź.
Pozdrawiam!

Ralf - 2 Luty 2005, 21:45

proponuje wydzielić szalonemu te posty i kontynuujemy rozmowe o bierzmowaniu.A można by te bierzmowania robić razem z prawnym dojrzewaniem czyli przy 18 lat.U mnie to juz takie sztuczki wymyślają żeby "zarobić" (dostać bierzmowanie) a sie nie narobic
wojtek k - 2 Luty 2005, 22:03

niedorośli do wyboru czy przerośli ten wybór tzn już wybrali....
promyk - 2 Luty 2005, 22:16

popieram propozycję wydzielenia.

a propo bierzmowania: dla mnie to w miarę świeży temat; byłam bierzmowana wr wrzesniu, i jakoś tak wyszło, że ja i koleżanki pomagałysmy xiędzu przypapierkowej robocie czyli zbieranie karteczek z imionami itp.
myslałam, ze pod ławkę wpadnę jak podchodzili do mnie ludzie i się pytali czy był św. Wojciech czy św. Stanisław bo oni nie wiedzą czy mogą takie imie sobie wziąć... żenada.
nie mówiąc juz o tym, że przynajmniej jedna osoba z nich deklaruje się jako niewierzaca - nie wiem jak reszta, ale od tej jedne osoby to słyszałam. ze nie wierzy, dla niej jest to niedorzeczne a idzie do bierzmowania bo rodzice jej każą....

Doris - 3 Luty 2005, 13:04

a wiec wydzielam, kontynuujmy dyskusje

[ Dodano: Czw 03 Lut, 2005 ]
moje bierzmowanie niestety tez nie było idealne, przygotowanie do neigo to byly nieustanne "walki" z ksiedzem, jakies glupoty, msze przed bierzmowaniem to byl koszmar, zreszta teraz takie msze przygotowuje czasem i zawsze w nich uczestnicze bo sa to rownoczesnie msze mlodziezowe, i musze z przykroscia stwierdzic ze jest coraz gorzej, ludzie nie maja wogole szacunku dla miejsca w ktorym sa, nie mowiac o poszanowaniu mszy czy chociazby momentu przemienienia co dla mnie jest poprostu chore, co gorsza na te msze przychodza przede wszystkim kandydaci do bierzmowania a chodza bo musza, tak samo ze spowiedzia, no i msza jest bardzo "cicha" malo kto odpowiada na wezwania nie mowiac o spiewie, no ale o to to juz my sie troszczymy, troche to smutne ze ludzie przyjmuja Ducha Świętego jak hmm nawet nie wiem jak CO, ale bez zadnego zastanowienia, refleksji a pzeciez to tak wazny sakrament, mysle ze powienien on byc udzielany pozniej niz gimazjum bo ze swojego doswiadczenie wiem ze to jest glupi wiek, i jesli naprawde uswiadomic ludziom ze to sakrament dojrzalosci to hmm moze mniej go by przyjelo, bo jak ktos kto nie chodzi wogole do kościoła, lub deklaruje ze jest niewierzacy moze przyjac ten sakrament niestety tak jest i bedzie bo ludzie wychodza z zalozenia ze jak wszyscy to wszyscy, ech w moim roczniku ksiadz nie douscil 2 chlopakow do bierzmowania, bylo wielki "halo" z tego powodu w środowisku tak jakby to było ocywiscie ze kazdy musi przyjac ten sakrament, no temat jest bardzoo dyskusyjny co widac po tym teamcie,

Ralf - 3 Luty 2005, 14:15

u mnie jest tak, na msze dla kandytatów do bierzmowania chodzą tak ci którzy już dawno przyjeli ten sakrament a kandydaci czekają przed kościolem calą msze bo im się nie chce ściskać.Ale w każdym roku jest coraz wiięcej osób które juz są po bierzmowaniu i tak ok. 5% uświadamia sobie jaki zaszczyt ich "kopnąl" i trwają przy Bogu tak więc powiększa się ilość osób po bierzmowaniu które znają moc tego sakramentu więc chyba ogólnie są male pozytywy

[ Dodano: 3 Luty 2005, 14:20 ]
i tak samo bylo ze mną,dla mnie zmarnowanie ok. 2 godzin w tygodniu na msze to byla ogromna strata ale ksiądz który mnie przygotowywal do bierzmowania (pozdrawiam księdza Grzegorza ) "nawrócil" mnie i od tej chwili jestem o wiele bliżej Boga niż przed bierzmowaniem.Tak więc mi bierzmowanie nie zaszkodzilo a wręcz przeciwnie.

Pamiętam - a prpop Lednicy - że kandydaci do bierzmowania (kiedy ja też nim bylem) mieli w planach wyjazd na Lednice.I może gdybym wtedy pojechal to w tym roku bym się tam udawal po raz piąty a nie drugi.Bo to też bylo dla mnie zmarnowanie CALEGO weekendu to tez byla straszna rzecz

Igi - 3 Luty 2005, 16:48

Ja miałam bierzmowanie w listopadzie poprzedniego roku. I faktycznie było tak, że tylko garstka osób zrozumiała o co w tym wszystkim chodzi. Część przystępuje do tego sakramentu dla papierka, a inni robią po prostu tak jak wszyscy (po co się wyróżniać?). Nie sądzę żeby jakaś znacząca część ze wszystkih bierzmowanych znała chociażby dekalog, który jak by nie było jest podstawą. Może ze 30% bierzmowanych ludzi chodzi regularnie do kościoła. Tak naprawdę dla wielu takie bierzmowanie to jest tylko formalność. I niestety zupełny brak duchowego przygotowania. Zresztą są takie czasy, że nawet jeżeli któryś z bierzmowanych byłby gotowy się nawrócić, jeżeli zaczęłyby mu się podobać spotkania, jeżeli zaczęłoby go to wszystko "wciągać", bardzo możliwe, że i tak by się nie przyznał, bo bałby się, że wyśmieje go jego towarzystwo,które tak naprawdę jest niwiele warte. I zgasłaby ta iskra. Nawet jeśli pojawiła się namiastka wiary, to brak takiej odwagi, żeby to pokazać. Dlatego też mi się wydaje, że bierzmowanie powinno być później. Im ludzie są starsi, tym bardziej zaczynają myśleć i mniej uzależniają swoje wybory od zdania innych.
promyk - 3 Luty 2005, 17:23

ale zwróćcie uwagę na to, że gdyby bierzmowano młodziez później czyli być może jako dorosłych....to przystępowałoby faktycznie tylko te 30% "świadomych" reszta jako już "dorośli" olałaby sprawę, a mimo wszysko, wbrew pozorom wielu ludzi się nawraca podczas przygotować:)
Maciol - 3 Luty 2005, 18:31

i szkoda ze wiekszosc nie dorosla jeszcze do tego. w koncu to sakrament dojrzalosci



Na prszykład ja.

Ralf - 3 Luty 2005, 20:25

ale gdyby bierzmowanie było później to by szli do niego tylko Ci którzy chcą być bierzmowani,ktorzy wiedzą o co chodzi
promyk - 3 Luty 2005, 20:36

no to chrzczeni powinni być też tylko ci, którzy są tego świadomi
Ralf - 3 Luty 2005, 20:39

chrzest a bierzmowanie to dwie różne rzeczy,jak jestesmy chrzczeni to nie nasz wybór a rodziców a jeśli wybór rodziców nam sie spodobał to możemy podejść dobierzmowania aby umocnić naszą wiare
promyk - 3 Luty 2005, 20:50

niie...ja jednak mimo wszystko jestem za tym żeby pozostał ten wiek. ponieważ od wielu znajomych wiem, że "uswiadomili się" własnie przy przygotowaniu do bierzmowania, a wiadomo, ze im człowiek starszy tym lepiej wie wszystko a nastolatkowie to już w ogóle wszystkie rozumy pozjadali. więc jezeli ktoś nie chce wierzyć, bo od dziecka w domu mówiło się, że Kosciół jest be, ale on chodził bo mu kazali....to bedzie się w tym utwierdzał do końca życia.
dla wielu bierzmowanie to zimny prysznic, że wiara to nie tylko (przepraszam za okreslenie, ale ono bardzo ładnie to obrazuje, a tak mawia siostra mojego kolegi) "popieprzanie do kościółka" ale cos więcej.
wiele zależy od xiędza przygotowującego. ja na przykład nie dziwie się niektórym moim rówiesnikom, że olali bierzmowanie.xiądz skupiał się na chórku, który miał śpiewać na Mszy. i powtarzał bardzo czesto, że "jak się nie podoba - to wyjdźcie" jako że niektórzy nie mieli odwagi wyjść to zajmowali się czymś innym.

Ralf - 3 Luty 2005, 20:53

dobrze powiedziane - w moim przypadq ksiądz odegrał dużą role (pozdrawiam ksiedza Grzegorza )
Igi - 3 Luty 2005, 20:56

Dobrze zauważone-wiele zależy od księdza. Bo jak ładnie i ciekawie wszystko przedstawi, jeśli będzie to odpowiedznio rozłożone w czasie, jeżeli to trafi do ludzi, to bardzo możliwe, że nawróci się spora część bierzmowanych. Ale często jest niestety tak, że młodzież idzie do kościoła już ze swoimi założeniami, że robią to tylko bo muszą. A jeśli ktoś się od początku uprzedzi i zaprze to niewiele z tego wyjdzie. Przecież wszystko zależy od dobrej woli.
promyk - 3 Luty 2005, 21:04

młodzież czuje się oszykana, bo na kazaniu xiądz im mówi, ze jest wolny i ma wolną wolę i ma z niejkorzystać, a tak naprawde siedzi w kościele, ale nie wyjdzie bo przy wyjściu czeka katecheta, który go i tak zmusi do powrotu.
pozatym dużo winią rodzice - wysyłają dzicko na Msze, ale sami nie chodza, albo chodza do kościoła i nic pozatym, bluzgają na Kościół i "księżą topedały" etc. przykre, ale nistety prawdziwe.

serbik - 4 Luty 2005, 11:34

A ja was zaskoczę bo bierzmowany byłem w wieku tzw. dorosłym tzn. 8 lat temu. Było to dla mnie ogromne przeżycie. Ale mogę wam powiedzieć że tak naprawdę moc Ducha Świętego zaczyna dojrzewać i działać dopiero teraz (przynajmniej tak mi się wydaje).
Uważam że bierzmowany powinien być każdy kto jest już dojrzały. Jest to bardzo subiektywne określenie bo każdy jest dojrzały kiedy indziej. nawet ludzie pod 50 są jeszcze małymi dzieciaczkami, ale...
Sakrament Ducha Świętego to najważniejszy z sakramentów i powinno się go przyjmować rozsądnie.

Peter - 4 Luty 2005, 16:42

Ale Promyku ja uważam, że Bierzmowanie powinno być CAŁKOWICIE świadomym i dojrzałym wyborem! I wiele głosów już było na temat, że chrzest też powinnien być w późniejszym wieku...Poza tym obecnie zauważam, że wiele młodych małżeństw czeka z chrztem dzieci do póżniejszego wieku, kiedy wyjdą już one z niemowlęctwa:) Nie wiem czy to jest do końca dobre, ale za to dzieci są już zdecydowanie badziej świadome i wiedzą choć po części co się dzieje, gdy ksiądz polewa im główkę wodą:)
Pozdrawiam!!! :-)

mona16 - 4 Luty 2005, 18:43

Czasami po młodziezy mysle, że zbyt szybko jest ten sakrament bo nie dośc że nie traktują mtego poważnie to krytykują i lekceważą .... niektórzy. Może gdyby byłoby puźniej wiekiem to by dojżeli i byliby gotowi
promyk - 4 Luty 2005, 20:39

a co z tymi co z różnych powodów nie dożyją "dojrzałego" wieku?? to się tyczy i chrztu i bierzmowania.
Maciol - 4 Luty 2005, 21:06

Człowiek dojrzały jest w dwóch przykładach:
kiedy ma 18 lat
kiedy bedzie mial bierzmowanie.

:):)

Ralf - 5 Luty 2005, 12:03

no i mój ksiadz po przeczytaniu tego tematu zmienił wiek bierzmowania u nas - teraz były w III klasie gimnazjum i zmienił na II klase liceum
Maciol - 5 Luty 2005, 12:05

To szkoda, bo wtedy gdybym tam mieszkal mialbym bierzmowanie za dwa latka.
Ralf - 5 Luty 2005, 12:12

czemu szkoda?miałbyś wiecej czasu aby odpowiednio się przygotować.ja miałem 3 lata przygotowań do bierzmowania.zresztą im dłuższy okres przygotowań to powoli ci którzy chcą przyjąć bierzmowanie dla "szpanu" (chociaż nie widze w tym żadnego szpanu) odpadają a zostają tylko najwytrwalsi,którzy naprawde chcą przyjąć ten sakrament
Maciol - 5 Luty 2005, 16:19

bierzmowania nie porównuj do szpanu.
To jest święty sakrament i chciałbym go mieć za dwa latka, bo wtedy jest najwiecej wolnego czasu. jak dla mnie.

mona16 - 5 Luty 2005, 16:42

jak dla mnie może byc teraz bo mysle że jestem gotowa ale zgadzam się z tym że czym dłużej się przygotowywujemy tym lepiej bo w tedy wiara nas umacnia z biegiem czasu i możemy być pewni że tego chcemy, a nie że jak inni to ja też.
szalony_facet - 5 Luty 2005, 18:28

chrzest ja najwczesniej - czemu ? zmazuje grzech pierworodny wlacza do wspólnoty koscioła. za dziecko odpowiadaja rodzice i to oni decyduja dopóki nie osiagnie pełnoletnosci za Niego. Jesli zdecydowali ze w tej wierze zostanie wychowany to tak jest. nie mozan czekac z decyzja chrztu. jesli chciałoby sie go przyjmowac swiadomie to trzeba by było czekac do pełnoletnosci a sakramentem dojrzałosci jest bierzmowanie i ono potwierdza chec bycia w tym kosciel i tej wierze ;] a bierzmowanie. Dłuuugie i solidne przygotowanie. nawet radykalne.
promyk - 5 Luty 2005, 19:59

a moje przygotowania miały niby trwać od wrzesnia do maja i ograniczały się do jednego spotkania w miesiacu... ale jakoś tak wyszło,że w styczniu, lutym i marcu spotkań nie było, a potem były co tydzień,ale jeszcze coś tam nie wyszło i bierzmowanie miałam we wrześniu poprzedzone trzeba spotkaniami powakacyjnymi....
Maciol - 5 Luty 2005, 22:19

Jeśli każdy tak będzie myślał to bierzmownie będzie w około 30 roku życia.
A tak nawiasem:
Zawsze musi być jakiś sprzeciw, bo co by to było, gdyby wszyscy się zgadzali...
codzienna gazeta wychodzilaby co trzy tygodnie. :-)

Ralf - 6 Luty 2005, 16:24

po to jest właśnie forum żeby wyraźić swoje opinie

a jak dziecko zostało ochrzczone i przed 18 laty chce zmienić religie bo ta mu sie nie podoba??

Maciol - 6 Luty 2005, 16:26

Pierw chyba musi wyrazić powód zmiany religii i dlaczego tamta mu się nie podoba.
Ralf - 6 Luty 2005, 17:45

czemu musi,to jest jego decyzja i jego argumenty.nikomu nie musi się tłumaczyć.taką podjął decyzje i trza ją uszanować
promyk - 6 Luty 2005, 18:02

jeżeli chce zmienić religię.... to nie potrzeba do tego żadnych specjalnych pytań. po prostu wprowadza w swoje życie zasady innej wiary. ale wszystkie sakramenty, czyli chrzest bierzmowanie itd. nie sa unieważnione
Igi - 11 Luty 2005, 22:02

Hmmm... Bardzo dobre takie 2-3 letnie przygotowanie. Faktycznie-zostaną ci, którzy naprawdę chcą i to rozumieją. U mnie w parafii przygotowania trwają niecałe 3 miesiące i to nie problem przyjść na to kilka spotkań. Większość "zalicza" bierzmowanie i "daje sobie spokój" z Bogiem, bo stwierdza, że papierek już ma, to po co się męczyć...
serbik - 12 Luty 2005, 14:41

Bierzmowanie powinno być w wieku świadomymy i z konkretnym i owocnym przygotowaniem. Nawet udział w jakichś rekolekcjach. Jedynie osoba dobrze przygotowana, tzn z w miarę solidną wiedzą, odpowiednim przygotowaniem duchowym (to najważniejsze) można zacząć rozmowę na temat bierzmowania.
Madzia - 17 Maj 2005, 20:52

Przy temacie przymusowy wyjazd na Lednice znowu wypłynął temat samkaramentu bierzmowania. Wygląda na to, że nieodłacznie wiąże się on z przymuszaniem przez księży młodych do chodzenia na msze, nabożeństwa, a nawet jak głosi tamten wątek na Lednice, w celu uzyskania podpisu na karteczce.

Czy uważacie, że to jest ok?? Czy bierzmowanie to serio sakrament dojrzałości chrześcijańskiej czy może kolejna kościelna formalność do wypełnienia?

Czy nie wydaje Wam się, że to jakby ostani dzownek, aby "złowić człowieka w sieć miłości". Czy powinniśmy do kandydatów do bierzmowania podchodzić jak do dzieci przepytując z Ojcze Nasz i 10 przykazań? A może założyć, że mają w sobie tą wiedze i tylko umiejętnie prowadząc spotaknia odświeżyć ich pamięć? A mówić juz o rzczach głębszych, ambitniejszych np. tłumaczyć na czym polega piękno Mszy Św.? A może czas przygotowań zamienić w wyprawe po różnych duchowościach, sposobach aktywnej wiary chrześcijańskiej?niech wiedzą w czym mogą wybierać. Albo obrać kurs dyskusji na tematy polemiczne, wyjaśnić skąd sie bierze "nie" kościoła na seks przed ślubem, aborcje, eutanazje? Przecież dojrzały chrześcijanin powinien mieć wyrobiony pogląd w tych kwestiach.

Słowem co zrobić, aby Duch Św. przychodził do ludzi, którzy z samych siebie potrzebują jego umocnienia?
Czy nie za wcześnie udziela się tego sakramentu?

P.S. Igi uświadomiła mnie że już toczyła się taka dyskusja, ale z racji na to że mamy wielu nowych formuowiczów może warto przeanalizować go na nowo.

wiedźma - 17 Maj 2005, 20:55

U mnie w parafii bierzmowanie to zaliczanie setki nudnych pytań, które zlaicza się "laniem wody" bo i tak nikogo to nie interesuje, chodzenie co miesiać do spowiedzi do przygłuchego ksędzia ktory zawsze mowi to samo i daje rozgrzeszenie, aby tylko dostac podpis, nudzenie sie na coniedzielnej mszy stojac pod kosciolem, i cotygodniowe spotkania, na których siedzimy czesto nawet tylem do oltarza totalnie olewajac wszystko i wszystkich, rozmawiajac o czym popadnie. A ksiaź stoi na ambonie i mowi sam do siebie,.....

Takie są realnia bierzmowań... Tyle tylko, że tego chyba nie da się zmienić.

Właśnie zaczęłam się zastanawiać, czy aby nie zmienić nazwy miejscowości w profilu, bo jak to probsz zobaczy....

Natusiek - 19 Maj 2005, 16:42

wiedźmo, tak jest chyba w większości parafii niestety - chociaż z drugiej strony na pewno są jakieś wyjątki, może jakieś duszpasterstwa młodzieżowe czy cuś

moim zdaniem bierzmowanie jest trochę za wcześnie - może to nie tyle chodzi konkretnie o wiek, ale o to, że to jest etap gimnazjum (przynajmniej u mnie bierzmowanie jest w gimnazjum, nie wiem jak w innych miejscach) - to jest taki chyba najbardziej głupawy moment w życiu, rówieśnicy się wzajemnie nakręcają do odwalania jakichś głupich numerów i popisywania się przed innymi (z resztą to przecież sami nauczyciele traktują jeszcze uczniów jak malutkie dzieci, więc i sami uczniowie nie widzą powodów żeby zachowywać się inaczej ) - w liceum/technikum zaczyna się już trochę inne podejście do uczniów, takie bardziej "dorosłe" i to motywuje do tego żeby się zachowywać trochę poważniej - dlatego może bierzmowanie powinno być trochę później

na pewno nie powinna to być tylko zwykła formalność ale tutaj już zaczyna się pole do popisu dla księży katechetów, bo jeśli oni załatwią sprawę właśnie na zasadzie podpisania kilku karteczek, zmuszenia do kilku wyjazdów i odklepania pacierza jako egzaminu no to na pewno sytuacji nie poprawi i bierzmowanie będzie tylko usługą i formalnością potrzebną tylko po to żeby później dostać ślub kościelny

promyk - 19 Maj 2005, 17:05

bierzmowanie nie jest podobno potrzebne do ślubu kościelnego....
wiedźma - 19 Maj 2005, 17:07

jest... przez to juz przechodzilismy jako "zbuntowana" mlodziez przy naszym ksiedzu... Jest obowiązkowe, jeśli bierzesz słub jako katolik.... Mielismy wypisac kiedys powody dla ktorych chcemy isc do bierzmowania : wiekszosc ograniczala sie tylko do tego, ze potrzebne im to do slubu koscielnego potem.
Natusiek - 19 Maj 2005, 17:07

hmm promyk... no to mam jakieś przestarzałe informacje widocznie nie wiem, mi zawsze mówiono że jest, ale ostatnio się tym nie interesowałam, więc może faktycznie się coś pozmieniało
Igi - 19 Maj 2005, 22:47

Ja o ślubie nie słyszałam, przewijało się tylko, że trzeba mieć bierzmowanie do bycia chrzestnym/chrzestną, ale i to da się załatwić bez papierka...
Alice - 21 Maj 2005, 17:46

A ja miałam w czwartek bierzmowanie- mówcie do mnie Julia...ach
Fiołeczek - 8 Czerwiec 2005, 21:58

a u nasz (może lepiejnie mówić ) Bierzmowanie wygląda tak ze MUSISZ zdać pytanka (200 ich było ) co miesiąc do spowiedzi, co miesiac na msze młodziezowa i co miesiac na spotkania dla bierzmowanych i tak przez dwa lata a jeśli nie to przykro nam nie tym razem z jednej strony jest to dobrze bo młodzi ludzie ZNAJĄ wszystkie prawdy wiary które powinny rządzić chrześcijaninem a z drugiej strony nasz rcznik był chyba ostatnim który masowo nie poszedł oblać bierzmowania na błonia (z jednym wyjatkiem )
Natusiek - 8 Czerwiec 2005, 23:16

to i tak nieźle bo u mnie oprócz pytanek i comiesięcznej spowiedzi trzeba bylo chodzić do kościoła co tydzień i zapisywać kiedy było się u komunii a kiedy nie z tym że u mnie trawało to rok - nie wiem, może jestem masochistką ale raczej miło to wszystko wspominam, ksiądz był mimo wszystko klawy i wogóle jakoś tak... eh bo się rozkleję
kololodz - 9 Czerwiec 2005, 12:34

Ogólnie powiinismy wyjść z założenia, że sakramenty przyjmujemy z potrzeby seca. Chcę to przyjmuje, a nie takie przymuszanie na siłe, albo tylko po to żeby mieć później odpowiedni papierek. Mnie osobiście się wydaję, że księża sami powinni mieć jako taki ogląd na kandydatów i wiedzieć, że ten się nie nadaje albo tego z czystym sercem dajemy do bierzmowania. Bo później może być siara. A co gdy jakiś biskup, jak nasz ukochany łódzki Bp Ireneusz, który pyta kandydatów przed homilią. Tak. Wybiera sobie jedną osobę z tłumu i przepytuje. I co wtedy, jak ksiądz opiekun przepchnie grupkę "religijnych jełopów" [sorry za określenie] i biskup wexmie akurat taka osobę. Siara na całą parafię. Myślę, że duża część osób się ze mną zgodzi, a moi koledzy z Łodzi potwierdzą moje słowa o pytaniu.
Natusiek - 9 Czerwiec 2005, 13:28

to prawda - bierzmowanie powinno wyjść z potrzeby serca, ale co do tego, że księża mają wiedzieć kto się nadaje a kto nie, to mam pewne wątpliwości: przecież zdarzają się duże parafie, w których trudno żeby ksiądz znał wszystkich po kolei, a takie klasyfikowanie "na pierwszy rzut oka" często się nie sprawdza (pierwsze wrażenie prawie zawsze jest złudne)... może nauczanie w małch grupkach by się sprawdziło? tylko skąd wziąć tylu księży i katechetów
kololodz - 9 Czerwiec 2005, 13:33

po części masz racje, ale w parafiach sa księgi z notatkami odnośnie rodzin. raz w roku jest koęda i jest jednak jako taki ogląd na sytuację rodzinną. Zwasze można się zapytac w szkole, czy taka osoba chodzina religię. Znam wiele przypadków, że kartki z podpisami, są robione tak ze przyhodzi się na koniec mszy do zakrystii [mimo iz sie na niej nie było] i prosi o podpis. W ksiadz tym bardziej nie może wtedy sprawdzić czy taka osoba była w kościele czy nie...
Natusiek - 9 Czerwiec 2005, 13:39

takie przypadki są chyba wszędzie - oszustwo zawsze było, jest i pewnie będzie
ale z drugiej strony - owszem, w księgach parafialnych i notatkach z kolęd jest wszystko spisane, ale jak sprawdzić, czy taka osoba, która nie za bardzo trzymała się wcześniej blisko Kościoła, nagle postanowiła się zmienić? niektórzy (powiedzmy sobie szczerze - większość) oszukują, ale są też osoby szczere

szczypaczka - 10 Czerwiec 2005, 14:25

ja też myślę, że to za wcześnie.. sama przyjęłam bierzmowanie ponad rok temu i w sumie bardzo chciałabym podejść do niego jeszcze raz żeby lepiej to wszystko zrozumieć. U nas w tym roku ksiądz miał pojęcie o ludziach i akurat tym najbardziej zdeprawowanym (super określenie..)powierzył najważniejsze funkcje. Wydaje mi się, że to ich troszkę dowartościowało pomimo wszystko :p
Lasek - 17 Grudzień 2005, 11:08

Powiem wam że te spodkania z bierzmowanymi dają mi bardzo dużo wymyśliłem mnóstwo fajnych przykładów na istnienie boga, i kilka przenośni typu (jak będziecie chcieli to rozwinę ):

Historia konspektem

Ślepy widzi kolory

Szukaj złota z kilofem

i wiele wiele innych te uważam za takie które podziałały. Ale po co to pisze ? a po to żebyście podali ciekawe motywy które może będę mógł wykorzystać. W czwartek mieliśmy indywidualne przyjęcie chrztu, a zarazem zakończenie przez świętami, więc teraz mam czas na przygotowanie się do następnej części ( nabranie sił bo uwierzcie czasem wychodzi się z chęcią rzucenia tego wszystkiego, bo przecież to nie są aniołki tylko często ludzie z problemami, sprzeciwiający się kościołowi (w myśli że sprzeciwiają się Bogu)).

więc o co was proszę :

- o ciekawe przykłady
- o modlitwę
- o siły

mam już pewne doświadczenie z takimi grupami więc mogę też pomóc, jak coś to PW

Lilka - 20 Grudzień 2005, 18:41

Historia konspektem

Ślepy widzi kolory

Szukaj złota z kilofem



Nie rozumiem, a chciałabym zrozumieć ocb w tych tekstach... Niestety nie umiem Ci pomóc chyba... Ale jeżeli mi coś mądrego do tej małej, tępej główki przyjdzie, to napiszę

dorota - 17 Styczeń 2006, 00:41

Ja sama bardzo dobrze pamiętam te msze przed bierzmowaniem , wszystkie przygotowania związane z tym sakramentem. Przyznam się, że czasami miałam już naprawdę tego dość, ale z drugiej strony wiedziałam, że to mój własny i nie przymuszony wybór. Te przygotowania choć męczące czasem bardzo były potrzebne. Może nawet jeśli nie zawsze teraz potrafię kroczyć tą dobrą drogą to, gdy zrozumiem swój błąd to wszystko staje się łatwiejsze. Choć przyznam się, że powiedzieć wiele rzeczy jest prosto, a trudniej z wprowadzeniem ich w czyn-i często potrafię przez to być smutna, ale mówię sobie, że to na pewno ma jakiś cel i należy nadal próbować-nawet, wtedy gdy wydaje mi się, że wszystko mnie przerasta-niestety w takich momentach najtrudniej jest odbudować to co się wcześniej zniszczyło przez swój grzech. Sakrament bierzmowania przyjęłam w szczególnym dniu-był to 2.04. 2005 roku. Teraz po czasie od tego wydarzenia staram się jeszcze bardziej docenić te wszystkie przygotowania(były ważne) oraz sam sakrament(chociaż różnie to bywa z moim życiem).
nika3005 - 17 Styczeń 2006, 16:54

Co do małżeństwa... Niedawno jeden ksiądz mi mówił że bierzmowanie jest potrzebne tylko do Sakramentu Namaszczenia Chorych... A do małżeństwa nie...

jestem obecnie w trakcie przygotowań do Bierzmowania.. I to trochę pomieszane jest - chodzę do III gimnazjum i uczy mnie już trzeci ksiądz w tej szkole... Pierwszy starał sie nas przygotować do Bierzmowania szczególnie z pomocą młodzieżowych gazet - i te katechezy najbardziej do mnie trafiały. Rok później drugi ksiądz stawiał nacisk na katechizm pamięciowy - wszyscy musieliśmy obowiązkowo umieć 8błogosławieństw, dekalog, przykazania kościelne etc etc... I teraz mamy księdza który praktycznie nas olewa - jedyne co zrobił, to zorganizował wyjazd na rekolekcje przed bierzmowaniem(ale to i tak co roku Proboszcz organizuje...)
Nie do tego dążę... Mamy spotkania z tym księdzem, który uczył nas w II gimnazjum. Raz w miesiącu organizujemy mszę na której czytamy i śpiewamy. I wiecie co?
Chłopaki byli i są w stanie czytać czytanie na Mszy świętej.. Byli w stanie poprowadzić w październiku różaniec... I są w stanie przychodzić raz w miesiącu na tą mszę... I widzę, że Oni to przeżywają. Piszę o chłopakach, bo to oni zawsze olewali kościół. Ale teraz widzę, że jednak te przygotowania coś dają... I to jest własnie to o co chodzi =)

a ja mam bierzmowanie w I liceum....

charllote - 17 Styczeń 2006, 18:18

U nas w parafii przygotowanie do bierzmowania trwa około półtora roku. Mi się bardzo podobało (miałam bierzmowanie w maju tamtego roku w 3 klasie gimnazjum), bo nasz ksiądz bardzo fajnie prowadził spotkania. Widać było, że się starał (zresztą on zawsze się stara jak mało kto, pozdrowienia dla ks. Janusza:)). Nie wszystkim niestety się podobało. Część narzekała, że spotkania są za często (dwa razy w miesiącu i w pierwszy piątek). Raz się zdarzyło, że prowadziliśmy Drogę Krzyżową (mi to się strasznie podobało, bo rzadko mam okazję robić coś takiego), ale potem ksiądz już nam nic takiego nie proponował, bo chłopcy się nie chcieli włączać w takie akcje (poza tym były jeszcze dzieciaki "komunijne" i róże itp). Nie podobało mi się tylko to, że musieliśmy nosić kartki, żeby nam się spowiednicy wpisywali i to, że wszyscy musieli być na jednej Mszy w pierwszy piątek. Potem doszłam do wniosku, że to nie jest takie złe, bo częśc ludzi w ogóle nie podchodziła do tego poważnie. W ogóle teraz myślę, że dużo osób z mojego rocznika gdbyby mogła to w ogóle nie chodziła by do spowiedzi, bo uważają, że to nie jest potrzebne (jak usłyszałam takie stwierdzenie "nie lubię chodzić do Komunii, bo wszyscy się na mnie patrzą", to się załamałam). Dla niektórych pierwszopiątkowa spowiedź i Msze były jedyną okazją, żeby być w kościele w ciągu roku i to po bierzmowaniu wcale nie uległo zmianie. Może macie trochę racji, twierdząc, że bierzmowanie powinno się przyjmować w późniejszym wieku (patrząc na grupę, która ma u nas w parafii w tym roku przystąpić do bierzmowania, nie mogę ulec wrażeniu, że oni nigdy do tego nie dorosną, ale może ich też ksiądz przynajmniej trochę wyprostuje), ale to nie jest reguła. Każdy dojrzewa w innym tempie. Ja (przynajmniej tak mi się wydaje) byłam świadoma wagi tego sakramentu (właściwie to może dlatego, że byłam jedną z nielicznych, którzy słuchali na spotkaniach formacyjnych). Dla każdego "wiek używania rozumu" jest inny. Myślę, że ci, którzy ustalają, w jakim wieku mają być osoby bierzmowane powinni wiedzieć, że kiedy się jest w 3 gimnazjum, to jest się nadal pod dużą presją rodziców i niestety często jest tak, że uważa się, że bierzmowanie nie jest potrzebne, ale nie ma się odwagi przeciwstawić rodzicom albo po prostu oni się nie zgadzają na podjęcie takiej decyzji.
Słyszałam, że bierzmowanie jest bardzo ważne i że bez niego nie można wziąć ślubu kościelnego (i dlatego większość moich rówieśników przystąpiła do bierzmowania), do wstąpienia do zakonu albo seminiarium. Do namaszczenia chorych chyba nie jest potrzebne (tak mi się wydaje:)).

promyk - 17 Styczeń 2006, 18:22

Bierzmowanie wcale nie jest potrzebne do ślubu. To mi powiedział znajomy ksiądz. Tylko nie wiem dlaczego nie mówią tego tak otwarcie wszystkim....Czyżby bali się że liczba chętnych bierzmowania nagle spadnie?

A z drugiej strony, na dobrą sprawę, to po jakie licho ludzie, którzy bywaja w kosciele raz na rok, w Wielkanoc, a jak sie zdarzy ślub/pogrzeb/komunia to zdarzy się częściej, biorą slub kościelny??

charllote - 17 Styczeń 2006, 18:39

Może niektórzy wychodzą z założenia: co ludzie powiedzą albo moi rodzice chcą, żebyśmy wzieli ślub kościelny, to czemu nie?
promyk - 17 Styczeń 2006, 18:52

Jeżeli tak to moim skromnym zdaniem to mamy tu do czynienia ze świętokradztwem...
charllote - 18 Styczeń 2006, 13:00

To, co wcześniej napisałam na temat małżeństw to jedynie hipoteza. Nie chcę oceniać tych ludzi, nie próbowałam nigdy postawić się w ich sytuacji.
Czasem robimy pewne rzeczy, bo intuicyjnie wyczuwamy, że powinniśmy tak postąpić, bo tak jest dobrze. Może tak samo jest w tym przypadku?

Baśka - 19 Styczeń 2006, 14:05

A z drugiej strony, na dobrą sprawę, to po jakie licho ludzie, którzy bywaja w kosciele raz na rok, w Wielkanoc, a jak sie zdarzy ślub/pogrzeb/komunia to zdarzy się częściej, biorą slub kościelny??


No właśnie ja tego tez nie rozumiem. Tak samo jest z młodzieżą przygotowująca się do bierzmowania.

summer - 14 Czerwiec 2007, 21:40

ja swoje bierzmowanie bardzo milo wspominam oczywiście szłam z kwiatkami i wierszykiem na powitanie biskupa taki występ przed cała parafią sobie pogadal z biskupem pod ołtarzem i dlatego bierzmowanie się opóźniło o 15 minut haha najładniejsi najbardziej reprezentacyjni najbardziej wygadani szli z kwiatkami czyli ja
Natalka - 15 Czerwiec 2007, 10:04

haha najładniejsi najbardziej reprezentacyjni najbardziej wygadani szli z kwiatkami czyli ja


I najbardziej skromni...

Co do swojego bierzmowania to było cudownie, a co najważniejsze, zmieniłam się i jestem pewna, że tylko i wyłącznie dzięki Duchowi Świętemu Tylko moim zdaniem to bierzmowanie było za wcześnie, bo w I klasie gimnazjum... sporo ludzi nie było do końca świadomym o co w tym wszystkim chodzi, po co to jest, narzekali tylko, że trzeba egzaminy u księdza zdawać, żeby zostać dopuszczonym i to w całym procesie bierzmowania było dla nich najważniejsze Sprawy Ducha Świętego i to co najważniejsze zostało zepchnięte na drugi tor... mieliśmy co dwa tyg spotkania po mszy przygotowujące do tego sakramentu, ale prawie nikt na nie nie chodził... Przyjęcie bierzmowania powinno być przynajmniej w liceum, kiedy ludzie stają się już na prawdę świadomi swojej wiary i to wszystko co robią traktują na serio.

K.asia - 16 Czerwiec 2007, 22:52


Co do swojego bierzmowania to było cudownie, a co najważniejsze, zmieniłam się i jestem pewna, że tylko i wyłącznie dzięki Duchowi Świętemu


Ja też po swoim bierzmowaniu poczułam tą łaskę od Ducha Świętego. Było mi tak wspaniale w sercu, że najchętniej chodziłabym i opowiadała o Bogu... Podobno aż ode mnie emanowało radością, tak mówią rodzice.
Teraz, kiedy od tamtego momentu minęło kilka ładnych lat, a nasz ksiądz prowadzący poprosił mnie o poprowadzenie grupy jako animatorka, to wiedziałam, że nie mogę się nie zgodzić. Że dołożę wszelkich starań, aby jak najlepiej z całych sił i umiejętności pomóc przygotować się do tego sakramentu. I o dziwo, udało mi się podczas spotkać poczuć tą łaskę Ducha Świętego, a przez to łatwiej mi szło A podczas tego mszy, kiedy biskup udzielał sakramentu bierzmowania "moim" dziewczynom modliłam się bardzo, aż łzy wzruszenia pojawiły się w oczach...
Według mnie, nie wszyscy w wieku 14 czy 15 lat są gotowi do przyjęcia bierzmowania, ale brak mi odwagi, a może tej świadomości, żeby stwierdzić, iż nie są gotowi... Jednak taka sama sytuacja może sie zdażyć w gronie 20 latków, kiedy też nie będą dojrzali... Wszystko zależy od konkretnego człowieka.

Ola_tm - 16 Lipiec 2007, 09:22

Mój brat miał bierzmowanie 18 maja tego roku.Z tych 80 osób które przystąpiły do tego sakramentu "może" było ze 20 osób które tego tak naprawdę pragnęły.

Był październik.Młodzież musiała mieć stempelki w indeksie że chodzili na różaniec.Widziałam w kościele z jakieś 10 osób.A potem na koniec jaka rzesza ich wchodziła po stempelki.

Tak samo z roratami.Pod kościół.Nabożeństwa majowe młodzież przychodzi 5 min przed końcem żeby ks.Proboszcz ich widział.

Byłam raz na mszy dla tych co przygotowują się do bierzmowania.OK było jakieś 70 osób ale z czego może 20 było "normalnych" tzn.nie gadali,nie śmieli się.

Czy tak zachowuje się młodzież która "chce" ten sakrament przyjąść

Moim zdaniem lepiej by było żeby ta osoba zrezygnowała z przyjęcia tego sakramentu niż ma przeszkadzać innym osobom które pragną się do tego dobrze przygotować.

Ale młodzieży jest potrzebny "papierek" bo trzeba go mieć gdy się chce zostać chrzestnym/ą wziąć ślub albo bo rodzice każą.

Nie rozumiem tego.

Jak ja będe przyjmować ten sakrament to nie dlatego że rodzice każą,bo później jak będe miała zostać chrzestną potrzebne mi to będzie czy do ślubu.

Ja ten sakrament przyjme ponieważ tego PRAGNĘ

gosiula - 16 Lipiec 2007, 19:57

To prawda wielu do tego sakramentu nie dojrzewa:/
Ale jak ja przystępowałam 3 lata temu wszystko było jak najbardziej w porządku:)może dlatego, a właściwie na pewno,że jestem z małej parafii i szło nas wtedy do bierzmowania ok. 40:)
Myślę też że dużo zależy od kapłanów, czy będą wymagali od młodzieży i czy solidnie ją przygotują do tego jakże ważnego sakramentu...bo problem polega na tym, że młodzież nie przywiązuje wagi do tego sakramentu i nie jest świadoma co przeżywa:/

charllote - 16 Lipiec 2007, 20:47

Myślę też że dużo zależy od kapłanów, czy będą wymagali od młodzieży i czy solidnie ją przygotują do tego jakże ważnego sakramentu..


Tak, ale przecież nawet najdoskonalszy kapłan nie jest w stanie wniknąć nikomu do głowy i zmienić jego nastawienia do wiary, Kościoła i bierzmowania. Wiem, że to jest tak, że jeśli ktoś nie chce, może zrezygnować, ale to tylko teoria- w mojej parafii byliśmy bierzmowani w 3 gimnazjum i nie do pomyślenia byłoby wytłumaczenie rodzicom, że nie chce się tego sakramentu (za mało odwagi, za duża presja rodziny). I niestety stało się tak, że w przypadku części moich znajomych "przygoda z Kościołem" skończyła się na bierzmowaniu (nie liczę religii w szkole), chociaż ksiądz był świetny i dużo wymagał.

duszek - 17 Lipiec 2007, 11:14

Często zdarza się, że młodzież nie dojrzała do tego sakramentu, ale gdyby mieli go przyjmować później to napewno przyjęło by go dużo mniej osób. Nie wszyscy są świadowmi jak wiele mogą zyskać.
Moja koleżanka idąc do bierzmowania nie była jakoś bardzo tym przejęta, poprostu przujmuje sakrament, ale już nastepnego dnia po jego przyjęciu napisała do mnie, że nie wiedziala, że otrzymanie Ducha Święteego może być tak wspaniałe... że czuje chęc modlitwy...a wcześniej tak nie było

Marzena_91 - 23 Lipiec 2007, 23:39

Sakrament bierzmowania przyjęłam świadomie[!] szczególnego dnia - 03.06.06 roku, a więc tego dnia kiedy nad Lednicą był XOgólnopolski Apel Tysiąclecia... Nie mogłam być

[ Dodano: 23 Lipiec 2007, 23:40 ]

Lady Hersylia - 7 Grudzień 2007, 17:23

może niedojrzali nie są, przynajmniej nie wszyscy - niektórzy są dojrzali

spójrzmy na to oczyma Bożymi

ale faktem jest, że dla większości z nich to niepotrzebne
przynajmniej nie w tej chwili życia...

kroppka. - 7 Grudzień 2007, 17:33

ja się 'przygotowuje' do bierzmowania... powiem szczerze, ze jakoś no... nie widze w tym nic ekscytującego... do spowiedzi trzeba chodzić... na różańce, roraty... pamiętam jak sie męczyłam, zeby zrobić to minimum, czyli 14 różańcy... teraz mam 10 rorat... a byłam na 1, tzn. wczoraj, bo mieliśmy spotkanie... te wszystkie podpisiki... myśle, ze jeżeli juz trzeba ten sakrament przyjąć, to wtedy, kiedy się do tego dojrzeje... a nie dlatego, ze potem ślubu kościelnego się nie bedzie mogło mieć...
posłana_na_żniw - 7 Grudzień 2007, 17:41

kroppka., tak to prawda... do tego sakramentu powinno się najpierw dojrzeć. Tylko popatrz też na to tak, że właśnie przez te męczenie się zbliżasz się do Boga. Zależy ci na sakramencie, na darach Ducha Św. a nie na papierku. Zależy ci, by dojżeć i godnie przyjąć ten sakrament i to już jest dojrzewanie.. Nawet jeśli może wydaje ci się, że to nic nie daje, że to nie ma sensu, to jednak coś w tobie się zmienia.
kroppka. - 7 Grudzień 2007, 17:52

tylko... że ja 'ide' do bierzmowania, bo musze... u mnie to jest tak... ze ja najchętniej chodziłabym do kościoła tylko wtedy jak mi sie chce... zyli w sumie to chyba nigdy... ale mama... "siła wyższa"[jak to Maryś mówi..;*] nie chce jej oszukiwać, bo kiedy to robie, to mam wyrzuty sumienia... noo ale... ehh... czy takie zmuszanie, do chodzenia do kościoła coś daje..? według mnie nie.. to tylko zniechęca... bo dla ych, którzy np. nie chcą w danej chwili tam pójść... z różnych powodów... to to może wyda sie karą... bo mama kazała.. bez sensu.
posłana_na_żniw - 7 Grudzień 2007, 18:20

To może spróbuj odnaleźć w tym wszystkim Boga....
Maryś - 7 Grudzień 2007, 19:34

Tylko jest pytanie: czy rodzice daja przykład, żeby chodzić do kościoła, czy tylko każą dziecku iść? Ma przyjąć Sakrament Bierzmowania? I tylko z woli rodziców? Ale po co, skoro oni nie wierzą, lub twierdzą, że modlić mopgą się wszęzie, nie muszą iść do Świątyni, Jego domu...? Taka postawa rodziców jest bez sensu...
Agnes - 7 Grudzień 2007, 19:49

A ja uważam, że w ogóle sakrament bierzmowania jest udzielany za wcześnie... Kiedy ja przyjmowałam ten sakrament, razem ze mną przyjmowało go około 200 osób... I tak się zastanawiam ilu z tych ludzi zrobiło to świadomie... Wiem, że Duch Św działa, ale przyjmowanie sakramentów, bo "co inni powiedzą", "mama mi kaze" i tego typu... Mam znajomego który nie przystąpił do bierzmowania, bo "nie chciał obrażać Boga swoim nieprzygotowaniem i niedojrzałością"... Przystąpił rok później... Ten który uważał się za dojrzałego, okazał się chyba najbardziej dojrzały...
wiexmaaa - 7 Grudzień 2007, 20:46

wiecie. tak naprawde bierzmowanie jest właśnie dorośnięciem do tego chodzenia do kościoła, do spowiedzi nie z przymusu tylko z własnej woli, chęci i wkońcu ujrzenia tego zaproszenia od Boga do Swojego domu. Mi się zdawało, że po bierzmowaniu po tych wszystkich gadkach-szmatkach z rodziną, pójdę z siostrzyczką na piwko i fajeczkę. I wiecie co? nie mogłam... w połowie drogi stanęłam i powiedziałam siostrze: nie mogę. nie idę. nie piję. nie palę. wracamy. i ona się zgodziła. NAPRAWDĘ czułam na sobie znamię Ducha Świętego i "jakaś" siła nie pozwoliła mi zgrzeszyć. CZułam, że ON mnie trzyma i nie chce puścić, że chce mnie uświadomić. I tak było

stało się tak dlatego, że dojrzałam duchowo. Potrzebne mi było te 'przygotowanie', ale wiecej wlozylam w to siebie niz ksiadz ktory latal z karteczkami i dlugopisem i sie tak meczyl zeby nas wszystkich zbierac razem. Jeśli Ty chcesz, to i Duch Święty w tobie chce. i zadziala tak, ze zniewoli cie Jego moc.

czas mnie goni wiec napisalam w skrocie. z checia sie wlacze w dyskusje.

arejss - 7 Grudzień 2007, 22:08

ja się przygotowuje do bierzmowania już 3 lata i jeszcze z rok będę. Już sie nie moge doczekać tego dnia.
Uljana - 9 Grudzień 2007, 12:45

Tu działa tłum. Wszyscy idą do bierzmowanie to i ja ide. Tak naprawdę tej młodzieży potem nie ma w kościele. Jak mieliśmy indeksy które po nabożeństwie podpisywał ksiądz to np. na roraty chodziło sporo osób. Teraz tych koleżanek co w ławce siedziały ze mną o 7:00 rano, bądź w październiku podczas nabożeństwa różańcowego, teraz nawet w niedziele na mszy nie widuje. Kościół jest POWSZECHNY, każdy może "rekrutacja" powinna mieć inny charakter. Nie wiem.
Voarom - 9 Grudzień 2007, 13:06

Wiecie ja jestem tego zdania że bierzmowanie przez niektórych księży jest traktowane tak jakoś bez specjalnego zaangażowania (przynajmniej było jak jak ja przyjmowałam ten sakrament). Uważam również że do bierzmowania naprawdę chce isć 1% kandydatów. Więc tu moje pytanie? Po co idziesz? Ślub bez problemu teraz dostaniesz bez bierzmowania. Wiecie co wczoraj miałam okazję śpiewać na odnowieniu przyrzeczeń chrzcielnych dla właśnie przyszlych bierzmowanych. I co tam się działo? Kandydaci gadali, śmiali się, ksiądz nie zwracał na to uwagi a co najgorsze bali sie wyjść z ławki aby podejść doc Chrzcielnicy i odnowić przyrzeczenie bo to siara jest przecież. Jeden chłopak wyszedł z miną "patrzcie ja jestem dobry bo ide pierwszy" - taki cwaniaczek..... To jest karygodne!!! Ja się jeszcze raz pytam : PO CO??
charllote - 9 Grudzień 2007, 13:58

Tak naprawdę tej młodzieży potem nie ma w kościele.


Niestety tak jest.
Po bierzmowaniu dla większości pierwsze piątki przestają mieć znaczenie, na nabożeństwa chodzi też bardzo mało osób (w wieku >16 lat), część w ogóle do kościoła nie przychodzi.

Voarom - 9 Grudzień 2007, 14:01

część w ogóle do kościoła nie przychodzi.


taaaa.......a niby to sakrament dojrzałości Chrześcijańskiej...

Asia F. - 9 Grudzień 2007, 19:32


Aniołek - 9 Grudzień 2007, 19:34

Zwraca się raczej uwagę na to, które imię lepiej brzmi i pasuje do pierwszego.
Piszę to patrząc na samą siebie. Wybrałam Kingę, choć nigdy nie interesowało mnie jak żyła i dlaczego została ogłoszona świętą.



dokładnie, zgadzam się... ja wybrałam Maria Magdalena, bo podobało mi sie połączenie Anna Maria Magdalena ;/ teraz bym to zmieniła

charllote - 9 Grudzień 2007, 20:31

Kto w tym czasie z pasją wczytywał się w żywoty świętych, by wybrać odpowiedniego patrona? Niewielu.


Heh... Po jednym ze spotkań przed bierzmowaniem podszedł do mnie kolega, bo wiedział, że mam w domu żywoty świętych i poprosił mnie, żebym mu znalazła coś o jakimś świętym (trzeba było napisać życiorys wybranego świętego i dlaczego wybrało się to imię). Wybrałam św. Piotra, więc teraz patronem P. jest właśnie św. Piotr Apostoł.
Patrząc na tą sytuację, widać, że sakrament bierzmowania przyjmują osoby niedojrzałe, którym nie zależy, aby go przyjąć, ale przyjmują go ze względu na innych czy dlatego że inni się zdecydowali. Ale gdyby tak się zastanowić, w sumie nie do końca jest tak źle, że bierzmowanie wypada na 3 gimnazjum, bo w szkole średniej przecież ma się o wiele mniej czasu niż w gimnazjum i nawał nauki mógłby być przeszkodą do organizowania tak często spotkań formacyjnych etc. Ponadto (nie wiem jak u innych, piszę z autopsji) w gimnazjum było większość ludzi z naszej parafii, więc tylko 3 osoby spoza szkoły należały do naszej grupy do bierzmowania: dzięki temu łatwiej było nas powiadomić o spotkaniach, o braku spotkania (szczególnie w tygodniu) i łatwiej było nas "dorwać", jeśli ktoś sprawiał problemy albo coś w tym stylu. W szkole średniej, gdzie nie obowiązuje rejonizacja (wiem, że w gimnazjum też nie, ale niewielu się decyduje na chodzenie do szkoły daleko od miejsca zamieszkania), byłoby trudniej.
Wiem, wiem, że nie może być tak, że względy organizacyjne przeważają o tym, żeby bierzmowanie przyjmować w takim a nie innym wieku, ale przyznajcie, że są to jakieś argumenty.

kroppka. - 9 Grudzień 2007, 20:35

a ja powiem wprost.. ide bo musze.
Voarom - 10 Grudzień 2007, 08:44

U mnie w mieście bierzmowanie jest pod koniec pierwszej klasy liceum. Myślę że jak ktoś napradę chce przyjąć ten sakrament to znajdzie czas na spotkanie do bierzmowania. Dla chcącego i pragnącego nic trudnego!!!

kroppka. - 10 Grudzień 2007, 15:14

TO NIE IDŹ!!!

i co powiem?! soryy mama, ale nie chce mi sie iśc do bierzmowania..?! poza tym już zdałam te wszystkie pytania i teraz do kościoła łaże, więc juz pójde.

Maryś - 10 Grudzień 2007, 15:18


posłana_na_żniw - 10 Grudzień 2007, 16:40

i co powiem?! soryy mama, ale nie chce mi sie iśc do bierzmowania..?!

Nie! Powiesz: Mamo, ten rok przygotowania to było dla mnie za mało. Nie czuję się gotowa żeby przyjąć ten sakrament, a zależy mi, na tym, żeby przyjąć go wtedy, gdy będę na to gotowa, jak będę to lepiej rozumiała. Muszę jeszcze do niego dojrzeć, dorosnąć. I mama spojrzy na to inaczej.

kroppka. - 10 Grudzień 2007, 17:10

yyy.. tylko problem w tym, ze ja tak nie umiem... i w sumie to mi obojętne kiedy pójde do bierzmowania... [wybaczcie szczerość]. tylko chodzi o to, zę nie powinno się zmuszać nikogo do przyjmowania sakramentów... a rodzice to w ogóle powinni pytać, czy ih dziecko tego chce akurat teraz...
posłana_na_żniw - 10 Grudzień 2007, 17:12

tylko problem w tym, ze ja tak nie umiem...

To spisz moje słowa na karteczkę i przeczytaj

Voarom - 10 Grudzień 2007, 17:46

i co powiem?! soryy mama, ale nie chce mi sie iśc do bierzmowania..?!


TAK!!!

Może poczytaj swój podpis......

jacekpycia - 10 Grudzień 2007, 18:22

Mimo, że Sakrament Bierzmowania przyjąłem świadomie i z oczekiwaniem to jednak obecnie uważam, że powinien być przyjmowany przez osoby o kilka lat starsze bo wtedy są one bardziej świadome i mogą go głębiej przeżyć.
Doris - 11 Grudzień 2007, 16:19

tylko chodzi o to, zę nie powinno się zmuszać nikogo do przyjmowania sakramentów... a rodzice to w ogóle powinni pytać, czy ih dziecko tego chce akurat teraz...


widzicz kropka, to jest sakrament dojrzałości chrześcijanskiej, a człoweik dojrzały sam podejmuje decyzje ( nie na podstawie zdania innych ale w zgodzie z soba) i sam doświadcza konsekwencji swojego działania, więc nie mów że mama cię zmusza a ty nie chcesz, to nie mama bedzie z tym zyła ale ty, bo to twoje zycie i twoje decyzje, tyle ode mnie

martynatka - 11 Grudzień 2007, 20:04

ja powiem szczerze - gdy sama przystępowałam, byłam jeszcze zupełnie niedojrzała duchowo do niego, ale oczywiście chciałam bardzo przystąpić, bo to kolejny etap, bo tak jest itp. wiec chciałam bardzo ale nie wiedziałam czemu - bo tak
owszem chodziłam do kościoła często, więc miałam wszystkie te podpisy, ale ile przeżywałam, ile wnosiłam własnej modlitwy? byłam, bo się z koleżankami umawiałam, bo chodziłam, bo to i tamto. z przygotowań nie wyniosłam nic, bo żadnych nauk specjalnych nie było, tylko obecność i na koniec egzamin z katechizmu bodajże
ALE TO WŁAŚNIE TEN SAKRAMENT SPRAWIŁ, ŻE STAŁAM SIĘ DOJRZAŁĄ CHRZEŚCIJANKĄ !
teraz to wiem, że Duch Święty zadziałał, nie od razu się to stało (był nawet moment odejścia, zamknięcia się ;( ), ale już od pewnego czasu jestem zupełnie innym człowiekiem (pod względem wiary oczywiście ) nie jestem już "letnim katolikiem" , odkryłam, że Chrystus na prawdę jest żywy i obecny w moim życiu! (to raczej On mnie odnalazł... nie wiem czemu, ale ja to po prostu wiem, że to skutek tego sakramentu )

nie wiem czasem sobie myślę, że chciałabym dopiero teraz przystąpic do bierzmowania, ale z drugiej strony cieszę się, ze to za mną
stanowczo stwierdzam, że przygotowania powinny być lepiej prowadzone, a młodzież starsza - przepraszam, ale co to jest te 15 lat? (myślę tu o sobie, także bez obrazy) nawet tak myślę, że bierzmowanie powinno być po 18 (choć nie mówię, bo i 15 latek jest czasem dojrzalszy w wierze od 18-sto latka).
Glosolalia
Popijawa u Prawego DS5. znow na fali
Sparing z Unią Tarnów
Najlepsze utwory z "NIYA"
[SPRZEDAM] M14 CA od Kalcia :D
Polityka za Granicą cz.2
Defensywny trening!
  • joseph krautwald
  • rs;yaro
  • umowa uzyczenia mieszkanie
  • schemat rozroczy
  • neurochirurdzy w krakowie
  • Zestaw wypowiedzi z for dyskusyjnych !! Indeks